Radomsko, Łódzkie 7.4o Sobota, 16 Listopada 2019

9 mln zł deficytu na edukację w powiecie. Rada wystosowała stanowisko do ministerstwa

Powiat
Beata Januszewska

Tematem dzisiejszych (30 października) obrad sesji rady powiatu radomszczańskiego była trudna sytuacja finansowa oświaty, z powodu której Rada Powiatu wystosowała pismo do Ministerstwa Finansów i Ministerstwa Edukacji o zwiększenie kwoty subwencji na finansowanie placówek oświatowych. Temat podzielił radnych. Deficyt na samą oświatę w 2020 roku to kwota ponad 9 mln zł.

O problemie w finansowaniu oświaty, powiat radomszczański informował już od dawna. Dopóki nie była znana dokładna kwota przyznanej subwencji, wcześniejsze wyliczenia były przypuszczalne. Teraz już wiadomo. Deficyt w 2020 roku wyniesie aż 9,2 mln zł. Subwencja na przyszły rok ma wynieść 48,373 mln zł, jednak nie pokryje on nawet kosztów ponoszonych przez samorządy na wypłatę wynagrodzeń dla nauczycieli. Związku z tym Rada Powiatu wydala stanowisko, w którym zwraca się do Ministerstwa Finansów, Inwestycji i Rozwoju oraz do Ministerstwa Edukacji Narodowej o „zwiększenie kwoty subwencji wypłacanej na funkcjonowanie placówek oświatowych do poziomu zapewniającego pokrycie całości wydatków ponoszonych przez Powiat Radomszczański w związku z wypłatą wynagrodzeń nauczycieli (wraz z kwotami pochodnymi) oraz na utrzymanie placówek oświatowych, bądź zmianę sposobu finansowania wynagrodzeń (wraz z pochodnymi) pracowników oświaty”.

Pełna treść stanowiska: Apel Rady Powiatu Radomszczańskiego do ministrów edukacji, finansów i inwestycji

Punkt ten został dołączony do obrad posiedzeń dzisiejszej sesji. Rozgorzała dyskusja. Kilka dni wcześniej temat został poruszony na komisji edukacji. Zarówno starosta Jakub Jędrzejczak, jak i skarbnik Jan Gustalik przedstawili radnym na sesji pismo i powody jego wystosowania.

- Zaniechanie obowiązków, które powiat ma obowiązek ponosić, ponadto każda podwyżka wygenerowana w 2020 zostanie pochłonięta przez deficyt edukacji, żeby edukacja mogła funkcjonować. Oczywiście są granice w kosztach funkcjonowania, ale będziemy zmuszeni do zaniechania remontów w placówkach oświatowych, będziemy wykonywać tylko te niezbędne remonty np. te dotyczące bezpieczeństwa. Dlatego chcemy wystąpić z apelem o przemyślenie, że to nie jest problem tylko powiatu radomszczańskiego. Jesteśmy taką jednostką terytorialną, która ma minimalne dochody własne. Nasze przychody nie zwiększają się proporcjonalnie do ponoszonych kosztów. I nie jesteśmy odosobnioną jednostką z takimi problemami, dlatego też być może potrzebne jest porozumienie z organami centralnymi
- mówił skarbnik Jan Gustalik.

Na tegoroczne wydatki na oświatę powiat zaciągnął kredyt w kwocie 4 mln zł, ponieważ koszt utrzymania palcówek wyniósł 46,5 mln zł, a subwencja na 2019 rok wyniosła 42,428 mln zł. Kwota subwencji w 2017 roku wynosiła 41,376 mln zł, w 2018 roku była mniejsza, wyniosła 37,805 mln zł, co spowodowało 3,9 mln zł deficytu, który ostatecznie został pokryty z innych działów budżetu powiatu. A według wyliczeń, koszty funkcjonowania placówek w 2020 roku będą wyższe aż o 9,2 mln zł, a subwencja ma wynosić 48,373 mln zł, która nie pokryje nawet kosztów ponoszonych przez samorząd na wypłatę wynagrodzeń dla nauczycieli. Powiat nie ma już zdolności kredytowej, stąd też ten apel do ministerstw. Ponieważ wcześniejsze odpowiedzi z ministerstwa były takie, że jeśli samorząd nie ma środków na szkoły to jedną placówkę można zamknąć bądź też zwolnić nauczycieli, którzy najwięcej zarabiają.

Dla radnych Prawa i Sprawiedliwości problem ten nie stanowił tak istotniej sprawy, aby nie móc przesunąć jej na kolejną komisję edukacji, gdzie radni zapoznali by się dokładnie z wnioskiem. Dlatego też chcieli zdjąć ten punkt z obrad sesji. Radna Edyta Sapis-Drozdek obecna była na ostatniej komisji edukacji, jednak nie zabierała w tej sprawie głosu, gdyż jak mówiła nie znała treści pisma.

- Dyskusji na komisji edukacji, jako takiej nie było. Nie jest to taki gorący kartofel, który trzeba w tej chwili zjeść. Byłam w kilku szkołach i nie widziałam kolejek do toalety, także nie sądzę żeby nie można było przełożyć tej sprawy na kolejną komisję. Jak mówił pan skarbnik w roku 2017 to był ostatni rok, kiedy do oświaty nie musieliśmy dokładać. A nożyce zaczęły się otwierać w roku, kiedy pan Jędrzejczak został starostą odpowiedzialnym za oświatę. Może problem jest w tym, że nie umiemy dobrze gospodarować finansami. Mam wniosek formalny o zdjęcie tego punktu z dzisiejszych obrad i przełożenie go na obrady komisji edukacji
- mówiła radna Edyta Sapis-Drozdek.

Czytaj także artykuł z obrad komisji edukacji: Powiatowa oświata na kredyt

Głosowanie nad wnioskiem radnej nie zakończyło dyskusji, ponieważ tylko 9 radnych była, a 11 przeciw, dwóch wstrzymało się od głosu. Po przerwie temat był kontynuowany.

Wzrost uczniów w szkołach z powodu reformy edukacji, która zlikwidowała oddziały gimnazjalne i w tym roku szkolnym do placówek trafiła podwójna liczba uczniów kończących szkoły podstawowe i gimnazjalne, wynosi 20 proc. Problem edukacji jest problemem, który niestety dotknie wszystkie inne gałęzie działania samorządu. Taki deficyt spowoduje, że wszelkie inwestycje, drogowe, remontowe, a nawet utrzymanie zimowe dróg, nie będą realizowane.

Ostatecznie po prawie trzech godzinach obradowania nad tym punktem, radni zagłosowali: za przyjęciem stanowiska zarządu głosowało 13 radnych, a 7 radnych Prawa i Sprawiedliwości wstrzymało się od głosu.

komentarze