Polskie lobby alkoholowe

Polskie lobby alkoholowe Fot. pixabay

W marcu odbyła się debata na temat dostępności alkoholu, na której wiceminister zdrowia w swojej wypowiedzi uważa, że silne lobby alkoholowe blokuje ograniczenia dostępności alkoholu. Podkreślił, że projekt Ministerstwa Zdrowia do akceptacji nie uzyskał kompromisu. W przekazanym w marcu do konsultacji publicznych projekcie MZ nie ma zakazu sprzedaży detalicznej alkoholu przez Internet oraz zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych w godzinach od 22.00 do 6.00.

Takie zmiany resort zdrowia zapowiadał w październiku 2024 r. (informacje medialne i internetowe). Podobno zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych nie wchodzi w rachubę, gdyż mogłyby ponieść z tego tytułu duże straty ekonomiczne i miały poczucie zdegradowania. No proszę! A ja jeżdżę na stację by kupić paliwo do mojego samochodu. W innych krajach takie projekty funkcjonują, u nas nie mogą.

Wiceminister zdrowia powiedział w „Tłicie” Wirtualnej Polski, że propozycja, z którą wyszedł minister zdrowia Izabela Leszczyna, żeby zakazać sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych tylko w nocy była już pewny kompromisem. Okazało się, że nawet i to nie przeszło. Pytany, czy jest to efekt działania lobby alkoholowego, odparł, że tak. Uważał, że jest to silne lobby alkoholowe i osób powiązanych z tym lobby.

W TVN24 usłyszałam informację, że w Polsce corocznie miliony złotych wydaje się na straty  z tytułu picia alkoholu. Czy nie można pieniędzy przeznaczyć na inny cel? Na zakup leków z za granicy, dla dzieci z chorobami genetycznymi, które uratowałyby im życie, pozwoliłyby samodzielnie chodzić czy oddychać? Jakie emocje wywołują takie informacje i decyzje w społeczeństwie? Moim zdaniem w rodzinach z problemem alkoholowym powodują brak zaufania do decydentów, poczucie rozczarowania i rozgoryczenia.  Po raz kolejny są skazani na siebie.

Nie róbmy z Sejmu patologii

Temat dla mnie bardzo intrygujący, że  pozwolę sobie na takie „co nie co”. Podobno nigdy nie jest za późno i tak jest w tym przypadku. Z różnych źródeł medialnych i prasowych dowiedziałam się ile wynosi roczny zakup alkoholu dla Sejmu i jak obficie zaopatrzony jest barek prezydenta.

Od tych zdobytych informacji aż zakręciło się mi w głowie. Od razu mówię żeby nie było: alkohol jest dla ludzi. Jednak obecnie coraz głośniej słychać i widać o problemach alkoholowych w Sejmie. Nie będę nikogo oceniać, bo jakim prawem… w życiu!

Sprawa mnie bardzo nurtuje ponieważ trochę, a może trochę więcej wiem o chorobie alkoholowej. Jestem pod wielkim wrażeniem tych polityków, którzy byli nietrzeźwi w pracy na sali sejmowej oraz także tych, którzy potem tłumaczyli zaistniałą sytuację.

Powiem krótko: dominowała niewiedza na temat problemu alkoholowego, pobłażliwość oraz koleżeństwo. Oglądając i słysząc wszystkich wypowiedzi w tym temacie najważniejsze co mnie zadziwiło to to, że kolega polityk nie był nigdy widziany pod wpływem alkoholu w miejscu pracy oraz osiągał bardzo dobre wyniki w pracy.

A ja im nie wierzę. Osoba z problem alkoholowym może codziennie przyrzekać, że już nie pije, a to będzie nieprawda. Ci, którzy uwierzą i solidaryzują się z nią tylko ją w piciu utwierdzają. Padały też  bardzo dojrzałe i świadome wypowiedzi choćby podanie się do dymisji. Ci, których bezpośrednio dotyczy problem alkoholowy stwierdzili krótko. Byli na krótkiej terapii, to im bardzo pomogło i są już zdrowi, gotowi do pracy.  Hm, a to tak nie działa.

Pytam więc, czy można komuś zaraz po terapii alkoholowej powierzyć informacje niejawne? Występuje duże ryzyko. Usłyszałam wypowiedź jednego z polityków, który powiedział coś bardzo ważnego, a mianowicie: Nas polityków mają prawo oceniać tylko nasi wyborcy. Brawo! Uczestniczę w każdych wyborach więc powiem swoje zdanie. Od polityków oczekuję pełnej kultury, wszechstronnej wiedzy, gotowości do służby swoim wyborcom i dbanie o ich dobrostan, realizacji przyjętych wcześniej postulatów, całkowitej nietolerancji na zło.

Nie róbmy z Sejmu patologii, powtarzam te słowa, bo wierzę, że 99% polityków z ław sejmowych, to wielu uczciwych pracowitych polityków, którzy każdego dnia walczą o to by ludziom żyło się lepiej a nasz kraj był bezpieczny. Nie mogę już doczekać się do 18 maja.

Anna Ryng

Więcej o:
alkohol sejm sprzedaż alkoholu
Wróć na stronę główną

PRZECZYTAJ JESZCZE