Policjanci pospieszyli z pomocą kobiecie, która utknęła na DK1

Policjanci pospieszyli z pomocą kobiecie, która utknęła na DK1

Pani Iwona Żuławińska jechała samochodem Drogą Krajową nr 1 z Warszawy do Katowic. Na remontowanym fragmencie drogi samochód odmówił posłuszeństwa. Wówczas z pomocą przyszli policjanci z Kamieńska. Wdzięczna kobieta przesłała policjantom podziękowania i podzieliła się historią, która ją spotkała. Zamieszczamy treść publikacji, jaką pani Iwona przesłała policji.

„Kilka dni temu spotkała mnie bardzo trudna sytuacja. W drodze z Warszawy do Katowic, na trasie DK1, na odcinku, gdzie jedzie się jednym pasem, zepsuł mi się samochód. Zapaliła się kontrolka awarii akumulatora i wyświetlił się komunikat „zatrzymaj pojazd”. Trochę spanikowałam i zamiast zatrzymać się jak najszybciej, próbowałam dojechać do jakiegokolwiek bezpiecznego miejsca. Kilka minut później, na rondzie przy skręcie na Bełchatów auto odmówiło posłuszeństwa całkowicie - zablokowała się kierownica, hamulce, nawet drzwi. Jakimś cudem udało mi się zatrzymać kilka centymetrów od pasa ruchu (i pędzących nim tirów), żeby go nie blokować.

Zadzwoniłam do mojego ubezpieczyciela i... nie uzyskałam żadnej pomocy. Pani po drugiej stronie linii nie umiała mnie zlokalizować, po czym się rozłączyła. Gdyby nie cud, nie wiem, jakby się to wszystko skończyło. Kilkadziesiąt metrów dalej stał radiowóz, policjanci byli w trakcie interwencji. Udało mi się wydostać z auta, poszłam ich poprosić o pomoc w ustaleniu, gdzie dokładnie jestem. Panowie natychmiast poszli ze mną, jeden z nich zatrzymał ruch, a drugi, razem z zatrzymanymi do interwencji osobami, które również bez wahania włączyły się do pomocy, przepchnęli mój samochód w bezpieczne miejsce - co nie było łatwe, bo automat był zupełnie zablokowany. Policjanci zatroszczyli się o mnie (upewnili się nawet, czy mam wodę, bo dzień był bardzo upalny), wskazali, w którym miejscu mogę bezpiecznie poczekać na pomoc oraz wezwali lokalnego mechanika, który mimo tego, że było to sobotnie popołudnie, przyjechał w kilka minut.

Udało się zapakować moje auto na lawetę, pan mechanik zabrał mnie ze sobą do warsztatu, gdzie jego żona poczęstowała mnie kawą i lodami, mogłam odpocząć i poczekać na naprawę.

Chciałabym serdecznie podziękować wszystkim, którzy tego dnia zaangażowali się w pomoc. Gdyby nie Państwo, nie wiem, co bym zrobiła - chyba ugotowała się w tym zdechłym samochodzie, próbując się dodzwonić do ubezpieczyciela.

Panowie policjanci, jeden z nich miał na imię Włodzimierz, są z komisariatu w Kamieńsku w powiecie radomszczańskim, byli na służbie 13-go czerwca ok. godziny 14:00. Pan mechanik, Krzysztof Sztandera, prowadzi swój warsztat przy ul. Szkolnej w Kamieńsku.

Jeszcze raz z całego serca dziękuję wszystkim za pomoc, na pewno pojawię się w Kamieńsku, żeby podziękować Wam osobiście. Gdybyśmy wszyscy byli dla siebie tak ludzcy i życzliwi, świat byłby zdecydowanie lepszym miejscem”.

Więcej o:
policja policja kamieńsk awaria samochodu policja pomoc
Wróć na stronę główną

KOMENTARZE

PRZECZYTAJ JESZCZE