Wielu z Was na pewno oglądało nagranie pięcioletniego chłopca, który dzwoni pod numer 112 szukając pomocy dla swojego płaczącego rodzeństwa. Słychać w nagraniu, że rodzice odurzeni alkoholem śpią sobie spokojnie obok. Ten 5-letni chłopczyk nie jest w swojej roli. On się nie boi o siebie tylko o rodzeństwo.
Najwięksi twardziele słysząc to nagranie mają mokre oczy. Tarnów, Szczytno, Zgierz, Warszawa-Ochota, ile jeszcze będzie takich miejsc, o których dowiemy się, że zostało skrzywdzone kolejne dziecko/dzieci? Jak długo jeszcze absurdalne myślenie typu: „co, nie wolno napić się, a kto mi zabroni?” będzie dyskryminowało skuteczność systemu i egzekwowaniu przepisów?
Uważam, że wciąż jest za niska wrażliwość sąsiadów słyszących płacz dziecka za ścianą, ludzi, którzy mogą pomóc dziecku lecz wolą nie wtrącać się, by nie robić problemu dorosłym. Nie chcą być świadkiem w sądzie.
Jak trudne są wciąż prowadzone interwencje w sprawie nieletnich. Informacje o zaistnieniu krzywdy nieletniego różnie zostają postrzegane przez wiele instytucji i to jest niepokojące i pozostawia wiele do życzenia.
Wiem, że sama nie mogę zatrzymać ani nawet zapobiec, żeby już żadne dziecko nie doświadczyło krzywdy ze strony dorosłych. Jednak nigdy nie przestanę o tym pisać, nagłaśniać i apelować do przyłączenia się do moich działań. To jest fair.
Anna Ryng





