Dom dobry może być domem złym

Dom dobry może być domem złym Fot. ilustracyjne/pixabay

O przemocy wiem bardzo dużo, a może więcej. Filmu „Dom dobry” jeszcze nie widziałam, ale mam zamiar go obejrzeć. Dziś nie chce pisać o filmie, gdyż od kilku dni robią to wszystkie stowarzyszenia, fundacje i osoby doświadczające przemocy, wśród nich osoby, które dobrze znam: Beatę, Wiolę, Edytę, Olgę, Madzię i mogę długo wymieniać.

To właśnie one najlepiej wiedzą jak boli ból, jaka czarna jest bezsilność i jak wygląda suchy płacz. Czytając  recenzje dotyczące filmu, posty zamieszczane na Facebooku i na różnych portalach jestem pod ogromnym wrażeniem odwagi autorów i używania różnych form do opisu swoich historii.

Są to teksty świadomych, zdecydowanych mądrych osób, które już wiedzą jak opisać swój dramat by zainteresować innych, którzy wciąż potrzebują pomocy, może to właśnie oni uratują komuś życie.  Wrócił głos kobiet!

 Moim zdaniem w Polsce dzieje się na naszych oczach wielkie wydarzenie. Mianowicie Wojciech Smarzowski dał nam „klucz”, który  pasuje do wszystkich ludzkich serc. Na chwilę zapomniano o  brudnej polityce o społecznych podziałach, a wybrzmiała i wyszła z czterech ścian na ulice krzywda ludzka.

Zawsze wierzyłam i wierzę w polski naród, któremu potrzeba wielu takich „kluczy” by godnie żyć. Występuje potrzeba poważnego potraktowania problemów ludzkich a nie wetowania tego co dobre i przyciągania nieszczęścia. Umysłów ludzkich nie da się oszukać, nie ma takiej opcji.  Myślę, że z resztą sami sobie poradzimy, bo jak widać wielu mądrych ludzi chodzi po ulicach. Niech MOC będzie w nas! 

Autor: Anna Ryng

Więcej o:
przemoc kobieta pomoc
Wróć na stronę główną

PRZECZYTAJ JESZCZE