Zniknęły żywopłoty, pojawiły się pytania

Zniknęły żywopłoty, pojawiły się pytania Fot. nadesłane

Do naszej redakcji zwrócili się mieszkańcy bloku przy ul. L. Czarnego 15, wskazując na ich zdaniem, zbyt daleko idącą ingerencję w osiedlową zieleń. Jak relacjonują, prace prowadzone przez administrację obejmowały nie tylko przycinanie, ale również wyrywanie krzewów i żywopłotów.

Mieszkańcy podkreślają, że działania te miały miejsce w okresie ochronnym, co dodatkowo wzbudziło ich sprzeciw. W ich opinii teren przed blokiem został „zdewastowany”, a sposób prowadzenia prac z użyciem ciężkiego sprzętu, w tym ciągnika był nieadekwatny do charakteru miejsca.

- Pani administrator ma gdzieś przepisy, jedzie z ekipą równo: piły, a ostatnio traktor wyrywał – napisali mieszkańcy w swoim zgłoszeniu do redakcji.

Do sprawy odniósł się Krzysztof Francuz, zastępca prezesa ds. technicznych RSM Radomsko. Zapewnia, że wszystkie prace prowadzone na terenach zielonych należących do spółdzielni odbywają się zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa.

Jak podkreśla, w przypadkach wymagających odpowiednich zezwoleń, spółdzielnia występuje o nie i dopiero po ich uzyskaniu przystępuje do realizacji prac.

- Prace związane z usuwaniem żywopłotów przy ul. Leszka Czarnego 15 wynikały z ich złej kondycji i wyglądu. Rośliny były już stare, z dużymi przerwami w nasadzeniach, zostały zdominowane przez silniejsze gatunki. O ich usunięcie wnioskowali mieszkańcy przyległych klatek. Wszystkie tego typu prace administrator konsultuje z zainteresowanymi mieszkańcami – informuje Krzysztof Francuz.

Spółdzielnia deklaruje, że usunięcie starych nasadzeń nie oznacza rezygnacji z zieleni.

- W ramach prowadzonej działalności przewidujemy odtworzenie dotychczasowych nasadzeń, lub wykonanie innych zgodnie opinią mieszkańców, możliwościami środowiskowymi lub warunkami zawartymi w decyzjach - zaznacza nasz rozmówca.

Więcej o:
żywopłot rsm rsm radomsko
Wróć na stronę główną

PRZECZYTAJ JESZCZE