Czy ktoś pamięta jeszcze, kiedy ostatnio pogłębiana była Radomka? Bo ja pamiętam takie prace z lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku (w drodze do szkoły widywałem).
Jako że tego lata przydarzyły się w Radomsku kolejne podtopienia po intensywnych opadach deszczu, postanowiłem jakoś uporządkować fakty powiązane z tego rodzaju zdarzeniami. Na początek – jakkolwiek dla niektórych irytująco to zabrzmi – przypomnę, że podtopienia w historycznym centrum miasta zdarzały się również w dawniejszych czasach, ponieważ na skutki szczególnie intensywnych opadów nigdy nie było skutecznych środków zaradczych. Wręcz śmiem twierdzić, że nieprzypadkowo obecna ulica Żeromskiego przed II Wojną Światową nazywała się Żabia, bo też kiedyś w Radomsku w ogóle było dość dużo terenów podmokłych. Mieszkańcy zaś niejako dobrze wiedzieli, gdzie się osiedlili i z dużą dozą pokory znosili takie uciążliwości jak podtopienia po ulewach bądź – jak to niegdyś również bywało – po wiosennych roztopach.
Tymczasem Radomsko się zmienia. Chcieliśmy galerii handlowych, przez co powstały ogromne powierzchnie dachów budynków oraz wyłożonych kostką brukową parkingów; chcieliśmy przebudowy ulic w centrum miasta, przez co jest coraz mniej miejsca na trawniki; chcieliśmy wygodniejszego przejazdu pod torami kolejowymi („mostek”); przez co woda po intensywnych opadach w tym zagłębieniu terenu gromadzi się jeszcze bardziej… I cóż z tego, że przy okazji tych inwestycji przebudowano również kanalizacje deszczowe, skoro woda po ulewach i tak nie nadąża spływać. W sumie chyba nie ma obecnie w Radomsku bardziej irytującego i – o, ironio – lepiej udokumentowanego w Internecie problemu od tych nieszczęsnych podtopień.
Mimo wszystko nie jest tak, że nie można nic zrobić z problemem podtopień. Co prawda wobec ekstremalnych ulew – jak już ustaliliśmy – byliśmy, jesteśmy i pozostaniemy w znacznej mierze bezradni. Jednak nie zwalnia to z podjęcia działań, które przynajmniej w jakiejś części problemowi zaradzą. No bo czy np. ktoś pamięta jeszcze, kiedy ostatnio pogłębiana była Radomka? Bo ja pamiętam takie prace z lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku (w drodze do szkoły widywałem) oraz – tu nie jestem pewien – z pierwszej połowy lat osiemdziesiątych. Tym samym Radomka od co najmniej 40 lat sobie zarasta, gromadzą się w niej osady i już przy byle opadach poziom jej wody staje się wyższy niż ujścia do niej kanalizacji deszczowych…
autor: Paweł Bera





