Skandal w CBA. Pieniądze przegrane u bukmachera

Skandal w CBA. Pieniądze przegrane u bukmachera

Takiej afery w spec służbach dawno nie było, lub nawet nie było wcale. Zgodnie z wynikami śledztwa dziennikarzy Onetu, jedna z pracownic Centralnego Biura Antykorupcyjnego wyniosła… dziewięć milionów złotych! Jak się później okazało, jej mąż wszystkie środki inwestował w zakłady bukmacherskie.

Już na początku tego roku dziennikarze Onetu informowali o znikających pieniądzach z CBA, wtedy jeszcze szef biura Ernest Bejda stanowczo zaprzeczał tym informacjom, jednak całą sprawą zajęła się Prokuratura Generalna w Warszawie. Cała procedura prawna trwała przez cały rok, prokurator generalny ustalił, że jedna z kasjerek Katarzyna G. wyprowadzała pieniądze na łączną kwotę dziewięciu milionów złotych. Kobieta przyznała się do winy i zeznała przed prokuraturą o całym procesie.Pieniądze były wynoszone głównie w torebce, były to banknoty głównie po 200 zł i 500 zł.

Jak się później okazało, ukradzione pieniądze były lokowane u jednego z legalnych bukmacherów. Za procederem związanym z bukmacherami stał jej mąż, który był uzależniony od hazardu. Biegli sądowi zdołali ustalić, że mężczyzna przegrał na zakładach bukmacherskich nawet 30 milionów złotych. Dziś prokuratura próbuje odzyskać skradzione środki z państwowe spółki, zajmując inne środki na koncie firmy bukmacherskiej.

Mężczyzna przyznał również, że cały proces miał miejsce jeszcze przed weekendem, kiedy to ruszają największe ligi piłkarskie. Zdradził też, że oprócz polskiej waluty jego żona przekazywała mu również środki w zagranicznych walutach. Mąż oskarżonej kasjerki wymieniał otrzymane waluty w kantorze, a następnie otrzymaną gotówkę wpłacał na swoje konto w jednym ze stacjonarnych punktów zakładu bukmacherskiego. Na koniec wyznał także, że na początku oszukiwał swoją żonę. W pierwszych etapach przekrętu skradzione środki miał przekazywać chorej matce, jednak jego obietnice mijały się z prawdą i całość inwestował w zakłady bukmacherskie. Dopiero później Katarzyna G. dowiedziała się o hazardzie.

Kiedy funkcjonariusze zajęli konto mężczyzny, znaleźli na nim raptem… pięćdziesiąt groszy. Funkcjonariusze w oficjalnej analizie napisali, że na konto bukmachera dokonano łącznie wpłat na kwotę 9,7 miliona złotych, zaś kwota zawartych zakładów przekroczyła ponad 32 miliony złotych. Z ujawnionych informacji wynika, że użytkownik konta musiał obracać wygranymi środkami.

W całej sprawie najbardziej pokrzywdzony, poza CBA, jest również jeden z legalnych bukmacherów, u którego zamrożono skradzione środki. Prokuratura zabezpieczyła konta bukmachera, jednak w rozmowie z Onetem Paweł Sikora, który piastuje posadę managera PR jednej z firm bukmacherskich przyznaje, że zabezpieczono również kwoty, które nie są związane z całą sprawą i nie podlegają konfiskacie roszczeniowej.

Firma bukmacherka jest w stałym kontakcie z ze służbami oraz prokuratorem. O jakiego bukmachera chodzi? Eksperci branżowi wskazują firmę STS. Pełną listę legalnych bukmacherów działających w Polsce znajdziesz na stronie zakłady-bukmacherskie.com oraz na stronie Ministerstwa Finansów.

Więcej o:
Wróć na stronę główną

KOMENTARZE

PRZECZYTAJ JESZCZE