Prezydent Jarosław Ferenc: Nie mamy nic do ukrycia

Prezydent Jarosław Ferenc: Nie mamy nic do ukrycia

Prezydent Jarosław Ferenc na zwołanej konferencji prasowej w dniu 9 lipca, odwołał się do niespodziewanej wizyty poseł Anny Milczanowskiej, która niespełna miesiąc temu wkroczyła do Urzędu Miasta. Poseł Anna Milczanowska domagała się odpowiedzi na następujące pytania: w jakiej wysokości były przyznane nagrody dla pracowników urzędów oraz podległych miastu spółek w latach 2014-2016, jaki był przysługujący ryczałt na paliwo, wykaz telefonów komórkowych wraz z rachunkami, koszty wyjazdów służbowych, czy jakie umowy były zawierane przez spółki miejskie.

Poseł Anna Milczanowska domagała  się odpowiedzi na następujące pytania: w jakiej wysokości były przyznane nagrody dla pracowników urzędów oraz podległych miastu spółek w latach 2014-2016, jaki był przysługujący ryczałt na paliwo, wykaz telefonów komórkowych wraz z rachunkami, koszty wyjazdów służbowych, czy jakie umowy były zawierane przez spółki miejskie.

- Nasze działania są transparentne. Nie mamy nic do ukrycia. Dziś przekazaliśmy dokumenty pani poseł – tak rozpoczął konferencję prezydent Jarosław Ferenc, który przedstawił na wykresach porównania wydatków za jego kadencji oraz z wcześniejszych lat.

- Nie neguję tego, że pani poseł może takie informacje uzyskać, jednak mogła się ze mną umówić i wtedy wszelkie niejasności wyjaśnić. To był medialny show. Pani poseł weszła do urzędu bez zapowiedzi i weszła w momencie, w którym mnie nie było w urzędzie. Jest to sytuacja trochę mało kulturalna - skomentował prezydent Ferenc, działania poseł Anny Milczanowskiej.

Na sporządzonych wykresach prezydent przedstawił wydatki urzędu z okresu swojej kadencji oraz z lat poprzednich, na których podkreślał przede wszystkim to, że brak jest od roku 2016 do teraz przyznawanych nagród dla członków zarządu spółek: TBS, MPK, PGK oraz brak indywidualnych nagród dla pracowników Urzędu Miasta. Również koszty rozmów telefonicznych zmniejszyły się w porównaniu do wcześniejszych lat.

- Wykorzystujemy nowoczesne metody do kontaktowania się, przez telefony komórkowe czy przez mail itd. Nie zawsze trzeba gdzieś pojechać żeby w jakiś sposób sprawy miasta dopilnować. Dałem wyższe nagrody swoim zastępcom niż poprzednio, ale te nagrody wynikają z tego, że wszyscy pracownicy dostali podobne. Także moi zastępcy dostali takie nagrody jak kierownictwo urzędu czy naczelnicy i kierownicy. Ale chciałem podkreślić, że przez ostatnie moje dwa lata prezydentury wprowadziłem dużo oszczędności jeśli chodzi o płace w Urzędzie miasta. Dlatego, że nie ma w tej chwili ani zastępcy skarbnika, nie ma dyrektora departamentu ds. społecznych, sekretarzy jest też trochę mniej. Także te koszty są o 250 tys niższe niż były poprzednio. A nagrody, o których mówię są rzędu kilku tysięcy złotych. Także bez porównania urząd na pewno, jeśli chodzi o funkcjonowanie jest tańszy niż był przez poprzednie dwa lata - mówił prezydent.

- Pracownicy dostali podwyżkę. Średnio o 200 zł. Natomiast, jeśli chodzi o funkcjonowanie urzędu nie mówiąc o kosztach płacowych ilość pracowników jest trochę wyższa niż była poprzednio, ale jeśli chodzi o płacę to nawet jeśli chodzi o to, że była podwyżka to nie mamy tak dużych dysproporcji między szeregowymi pracownikami a kierownictwem - zakończył konferencję prezydent Ferenc.

Więcej o:
urzad miasta jarosław ferenc anna milczanowska
Wróć na stronę główną

PRZECZYTAJ JESZCZE