6 stycznia przed godziną 21.00, dyżurny Radomszczańskiej Policji otrzymał zgłoszenie od mężczyzny, który poinformował o swoim kryzysie emocjonalnym i wskazał, że przebywa w rejonie ulicy Reja w Radomsku, niedaleko torów kolejowych.
Po otrzymaniu informacji dyżurny niezwłocznie skierował w ten rejon patrole. Policjanci z Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego dojechali w okolice wskazane w zgłoszeniu, pozostawili radiowóz i sprawdzali teren pieszo, koncentrując się na obszarze wzdłuż torów kolejowych. W rejonie ulicy Dolnej funkcjonariusze zauważyli osobę znajdującą się w bezpośrednim sąsiedztwie torowiska.
- Policjanci natychmiast podbiegli do niej i podjęli interwencję. Po chwili rozmowy okazało się, że to 41-letni mężczyzna, który powiedział policjantom, że nie ma chęci do życia, co potwierdziło, że znajduje się w poważnym kryzysie emocjonalnym - relacjonuje aspirant Dariusz Kaczmarek, oficer prasowy KPP w Radomsku.
Funkcjonariusze udzielili mu wsparcia i wezwali na miejsce zespół ratownictwa medycznego. Mężczyzna został przekazany pod specjalistyczną opiekę medyków, a następnie przewieziony do szpitala, gdzie otrzymał dalszą pomoc.
Kryzys emocjonalny może dotknąć każdego, dlatego fukcjonariusze apelują, aby nie ignorować sygnałów, które mogą świadczyć o tym, że ktoś znajduje się w trudnym stanie psychicznym.





