Radomsko, Łódzkie 7.7o Niedziela, 17 Listopada 2019

Ofiary dopalaczy

Miasto
Beata Januszewska

Nie milkną echa od ostatnich doniesień z zatrzymania handlarza dopalaczami w Radomsku. Pomimo ciągłych apeli ze strony różnych służb i instytucji, ludzie nadal sięgają po dopalacze. Sprawdziliśmy u źródła, czyli w Szpitalu Powiatowym w Radomsku, ile osób od początku roku leczyło się z powodu zatrucia substancjami psychoaktywnymi.

Jak podaje Komenda Wojewódzka Policji w Łodzi, tylko w ciągu ostatniego tygodnia lipca w województwie łódzkim zmarło 8 osób w wieku od 19 do 40 lat z powodu zatrucia dopalaczami. Przypomnijmy, że 26 lipca do radomszczańskiego szpitala po zatruciu dopalaczami trafił mężczyzna. Od początku 2018 roku Szpital Powiatowy w Radomsku przyjął 16 osób z powodu zatrucia dopalaczami. Największe żniwo jest w okresie wakacyjnym. W samym czerwcu i lipcu do radomszczańskiego szpitala trafiło 10 osób- ofiar zatrucia dopalaczami.

- Prawdopodobnie jest to związane z okresem wakacyjnym, gdzie znaczna część młodych ludzi ma większy dostęp do dopalaczy. Można też przypuszczać, iż na lokalnym rynku tak jak w całym województwie pojawiły się nowe substancje, które są atrakcyjne nie tylko cenowo ale także pod względem nazwy. Statystycznie zatrucia dopalaczami mają tendencje fali. Gdy na rynku pojawią się nowy środek lub jego cena jest bardzo atrakcyjna, od razu ma to swoje przełożenie na liczbę osób trafiających do szpitala.
- skomentował Przemysław Drozdek z Szpitala Powiatowego w Radomsku.

Dla porównania w 2017 roku, radomszczański szpital hospitalizował 25 osób, które zatruły się substancjami psychoaktywnymi.

Kto najczęściej sięga po dopalacze? Jak wynika z danych Szpitala Powiatowego w Radomsku, są to zarówno osoby niepełnoletnie w wieku 15-18 lat, ale i osoby, które okres młodzieńczego buntu mają już za sobą od 30 do 34 lat. Najstarsze ofiary dopalaczy były w wieku od 45 do 50 lat.

Leczenie po zażyciu dopalaczy jest bardzo trudne. Gdy do szpitala trafia nieprzytomny człowiek, pod wpływem nieznanej substancji psychoaktywnej, nie wiadomo jakie antidotum zastosować. Stopień szkodliwości dopalaczy jest bardzo szeroki, do najpoważniejszych zaliczyć należy zawał serca, udar mózgu, nagłe zatrzymanie krążenia, śpiączkę, niewydolność nerek i wątroby, stany agresji, które mogą skończyć się nawet samobójstwem. Najczęstsze objawy to urojenia, pobudzenie psychoruchowe, ataki szału, bezsenność, drgawki, zachowania agresywne oraz problemy z oddychaniem.

- Trudno ustalić skład tych środków. To bardzo groźne specyfiki o wyjątkowo silnym działaniu psychoaktywnym. U osób, które je zażywają wywołują euforię, silne pobudzenie, a niekiedy halucynacje. Środki te mogą naśladować działanie kokainy i ecstasy. Efekt jest jednak nieprzewidywalny, a objawy zażycia są bardzo różne. Od głębokich zaburzeń świadomości, po gwałtowne pobudzenie, włącznie z samookaleczeniami. Pacjenci, którzy do nas trafili, mają różne reakcje, dlatego nie mamy pewności, czy brali ten sam środek. Najczęściej powtarza się właśnie nazwa to SP, SUPER NATA, KORSARZ, KRATOM.
-mówi Przemysław Drozdek.

Na rynku wciąż pojawiają się nowe substancje, których działania nie sposób przewidzieć. Pod koniec lipca br sejm uchwalił a senat przyjął bez poprawek, nowelizacje ustaw o przeciwdziałaniu narkomanii i o Państwowej Inspekcji Sanitarnej, z których wynika, że dopalacze uzależniają i są szkodliwe na równi z narkotykami. Za posiadanie dopalaczy ma grozić do 3 lat więzienia, a za handel do 12 lat pozbawienia wolności.

komentarze