Nie marnuje czasu ten, kto żyje, czyli o gap year

Nie marnuje czasu ten, kto żyje, czyli o gap year Fot. Mateusz Patalan

Coraz więcej młodych ludzi decyduje się na tzw. gap year, czyli rok przerwy między szkołą średnią a studiami. Czas ten przeznaczyć można np. na podróże lub pracę zawodową. Czy jednak warto zdecydować się na roczną przerwę w edukacji? O gap year rozmawiamy z Jagodą Cieślik, ubiegłoroczną absolwentką I LO w Radomsku.

Radomsko24.pl: Gap Year jest dosyć popularną praktyką na zachodzie, ale u nas jeszcze się nie przyjął. Mogłabyś krótko wyjaśnić, na czym to polega?
Jagoda Cieślik: To rok przerwy pomiędzy szkołą średnią a studiami. Ludzie wykorzystują ten okres w różny sposób: podróżują, pracują, poznają siebie albo po prostu odpoczywają. Mi udało się połączyć podróże z odpoczynkiem, pracą i wolontariatem jednocześnie.

Jak wiele osób w Polsce się na to decyduje?
Stosunkowo niewiele. Znam osoby, które robią sobie rok przerwy między licencjatem a magisterką, ale to, co ja zrobiłam, nie jest zbyt popularne. Znam może jeszcze jedną osobę, która też poszła na gap year.

A dlaczego ty postanowiłaś zrobić sobie rok przerwy?
To była spontaniczna decyzja, podjęłam ją w ciągu tygodnia. Dostałam się już wtedy na studia i stwierdziłam, że w sumie to ja chyba nie chcę tam na razie iść. Wiedziałam też, że jakość kształcenia będzie trochę słaba w tym roku, więc postanowiłam zrobić coś, o czym zawsze marzyłam – wyjechałam w podróż. Wcześniej ciągle miałam na sobie presję szkoły, ale teraz byłam już wolna.

Jagoda Cieślik w Bułgarii, fot. archiwum prywatne

Do Bułgarii pojechałaś w ramach wolontariatu, prawda?
Dokładnie. Instytucją, która to organizowała, był Europejski Korpus Solidarności, finansowany przez Unię Europejską. Chodzi o to, że w Europie jest niezwykle wysoki wskaźnik bezrobocia wśród młodych ludzi, a organizowane przez korpus staże i wyjazdy wolontariackie mają aktywizować młodzież. Niezwykle istotne jest także zacieśnianie relacji w obrębie wspólnoty.

Znalazłam na Facebooku ogłoszenie i postanowiłam się zgłosić. Moją organizacją wysyłającą było Europejskie Forum Młodzieży, które skierowało mnie do stowarzyszenia „Balkan Kids” w Bułgarii, w Warnie.

Na czym polegała twoja praca?
Moim zadaniem była praca z niepełnosprawnymi umysłowo dziećmi. Organizacja czasu wolnego, zajęcia sportowe, artystyczne, kulinarne czy terapia – to wszystko leżało w zakresie moich obowiązków. Dostawałam też pieniądze na utrzymanie, 240 lewów (ok. 565 zł – dop. red.), i 120 euro kieszonkowego. Moja macierzysta organizacja załatwiła mi też mieszkanie, które dzieliłam z innymi uczestnikami projektu. Potem pracowałam w Bułgarii na stażu zawodowym i dostawałam minimalną wypłatę, czyli jakieś 1100 zł.

Jagoda Cieślik w Bułgarii, fot. archiwum prywatne

Staż organizowała ta sama instytucja?
Tak, staż zawodowy realizowałam przez Balkan Kids. Pracowałam w przedsiębiorstwie społecznym, z angielskiego „social enterprise”. To była taka restauracja, która zatrudniała młodzież z trudnych środowisk – miało im to pomóc lepiej odnaleźć się w społeczeństwie.

Ja sporo zajmowałam się papierologią, na przykład kontaktowałam się z innymi firmami. Prowadziłam też social media tej restauracji, organizowałam wydarzenia kulturalne – wszystko po trochu.

Pandemia ci w jakiś sposób przeszkodziła?
Tak, gdyż niestety w Bułgarii dosyć poważnie zachorowałam na COVID-19. Uzyskanie pomocy medycznej za granicą było ciężkie, zwłaszcza że byłam obcokrajowcem. Całe szczęście wszystko skończyło się dobrze.

Jagoda Cieślik w Bułgarii, fot. archiwum prywatne

Komu poleciłabyś wyjazd na gap year?
Wszystkim.

Naprawdę?
Oczywiście. Wiadomo, gdy chcesz wyjechać za granicę, to może przydać się język, ale nawet jeśli go nie znasz, to warto spędzić gap year w kraju. Życie jest trochę jak wyścig szczurów – najpierw musisz skończyć szkołę podstawową, później liceum, wszystko z najlepszymi ocenami, a później iść jeszcze na studia i je skończyć. Jak już to zrobisz, to jak najszybciej musisz znaleźć pracę, założyć rodzinę… pędzi to nasze życie niemiłosiernie. A może warto czasami zrobić sobie chwilę przerwy? W końcu nie marnuje czasu ten, kto żyje.

A co planujesz teraz?
Studia na kierunku związanym z ekologią.

Nie obawiałaś się tego, co pewnie wiele osób ci mówiło, czyli że tracisz czas?
Absolutnie nie. Jak mogłam tracić czas, skoro przez ten rok żyłam tak, jak chciałam? To nie jest czas wyrwany z kalendarza – pomijając już to, ile się podczas niego nauczyłam, to na dodatek zwiedziłam wiele interesujących miejsc i poznałam masę ciekawych ludzi. W tym roku, poza Bułgarią, mieszkałam jeszcze przez chwilę na Kaszubach i w Chorwacji. I to jest niby marnowanie czasu?

Rozmawiał Mateusz Patalan.

Zdjęcia i relacje z gap year Jagody Cieślik odnaleźć można na prowadzonym przez nią blogu Blueberry and Gap year.

Więcej o:
jagoda cieślik gap year młodzież liceum technikum szkoła średnia studia edukacja bułgaria warna
Wróć na stronę główną

KOMENTARZE

PRZECZYTAJ JESZCZE