Radna Agnieszka Chojnacka zaapelowała o czasowe odsunięcie od obowiązków Juliusza Wiernickiego prezydenta Piotrkowa Trybunalskiego.
- Radna Agnieszka Chojnacka chciała podczas sesji Rady Miasta Piotrkowa wygłosić apel do prezydenta, w którym był też wniosek o czasowe odsunięcie Juliusza Wiernickiego od obowiązków służbowych. Udało się to dopiero w sprawach różnych - czytamy na portalu epiotrkow.pl.
Apel dotyczył faktu prawdopodobnego romansu prezydenta z podwładną z Urzędu Miasta.
- Wielu mieszkańców Piotrkowa Trybunalskiego jest mocno oburzonych i zaniepokojonych kolejną aferą, której jest Pan głównym bohaterem. Piotrków znowu jest w centrum uwagi, znowu się wstydzi. Pańska postawa i postępowanie jest niegodne funkcji urzędnika państwowego. Pokazał Pan również, że kompletnie nie radzi sobie w sytuacjach kryzysowych, czego dowodem jest wczorajsze oświadczenie wydane zapewne pod presją i ze strachu przed nadchodzącą sesją Rady Miasta. (...) - czytamy w apelu radnej.
(...) Czy uda się przywrócić to zaufanie? Sam prezydent pomimo zachęt doradców i lokalnych polityków nie pokusił się o szczere oświadczenie w tej sprawie, o zwykłe słowo „PRZEPRASZAM”, dając tym cichy sygnał, że problemu nie ma – bo to jego życie prywatne. Tymczasem chyba nie zdaje sobie sprawy, że jego prywatność skończyła się w momencie, gdy został prezydentem. Bo bycie prezydentem to powołanie – dosłownie i w przenośni. Czy można w ogóle mówić o romansie przełożonego z podwładną w miejscu pracy w kategorii sprawy prywatnej i jak to oddzielić od sfery służbowej? Czy jest to etyczne? To pytania retoryczne (...) – zauważa w apelu.
Punkt, w którym miał być apel nie znalazł się jednak w porządku obrad, ponieważ przewodniczący nie pozwolił na jego przegłosowanie. Przewodniczący Rady Miasta Mariusz Staszek w pierwszej części sesji nie pozwolił dokończyć radnej tego apelu mówiąc, że to nie jest punkt dotyczący funkcjonowania miasta. Podkreślił, że to są prywatne sprawy pana prezydenta.





