Nadmierna prędkość to wciąż jedna z głównych przyczyn wypadków drogowych – niestety często tragicznych w skutkach.
Około godziny 7.00 rano na ulicy Krakowskiej w centrum miasta, patrol radomszczańskiej drogówki zatrzymał kierowcę, który poruszał się z prędkością 117 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h. Przekroczenie o 67 km/h w obszarze zabudowanym zakończyło się surowymi konsekwencjami: mandat 4000 zł, 14 punktów karnych i zatrzymanie prawa jazdy na 3 miesiące.
- Jak ustalili policjanci, kierujący dopuścił się tego wykroczenia w warunkach recydywy, czyli już wcześniej w ciągu ostatnich dwóch lat przekroczył dopuszczalną prędkość o więcej niż 30 km/h - informuje aspirant Dariusz Kaczmarek, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Radomsku.
Kierowca tłumaczył, że... spodziewał się kontroli w innym miejscu tej samej ulicy, bo tam zwykle widuje patrol. Taka postawa pokazuje, że dla niektórych przepisy drogowe są istotne tylko tam, gdzie „można złapać mandat”.
Tymczasem bezpieczeństwo powinno być priorytetem wszędzie – nie tylko przy radarze. Policjanci apelują do wszystkich kierujących: zwolnijcie – prędkość naprawdę zabija. To nie tylko kwestia surowych mandatów i punktów karnych.
Zbyt szybka jazda to realne zagrożenie dla życia i zdrowia – zarówno własnego, jak i innych uczestników ruchu. Lepiej stracić kilka minut niż całe życie.





