9-miesięczna dziewczynka była duszona. Jest w ciężkim stanie. Matka dziecka i jej przyjaciel zatrzymani

9-miesięczna dziewczynka była duszona. Jest w ciężkim stanie. Matka dziecka i jej przyjaciel zatrzymani

9-miesięczna dziewczynka w ciężkim stanie trafiła do szpitala w wyniku doznanych obrażeń ciała. Jej matka oraz przyjaciel, pod opieką których przebywało dziecko zostali zatrzymani.

W czwartek 12 marca 2020 r. policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Radomsku otrzymali informację, że do radomszczańskiego szpitala zostało przywiezione dziecko. Jego obrażenia wskazywały na to, że mogła wobec niego być stosowana przemoc domowa.
 
- Jak się okazało 9-miesięczną dziewczynkę przywiozła do szpitala matka. Dziecko posiadało ślady duszenia, siniaki na kończynach dolnych oraz na plecach. Po wstępnej diagnostyce lekarze zdecydowali o pilnym przewiezieniu dziecka do Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi z uwagi na charakter obrażeń, który zagrażał życiu i zdrowiu – mówi Włodzimierz Czapla z Komendy Powiatowej Policji w Radomsku.
 
20-letnia matka dziecka oraz mężczyzna, który ją odwiedzał, a który nie jest ojcem pobitej dziewczynki, zostali zatrzymani. 
 
- W chwili obecnej przesłuchujemy świadków i ustalamy okoliczności, w jakich mogło dojść do powstania tych obrażeń. Prokurator po zebraniu przez nas materiałów zdecyduje o kwalifikacji prawnej sprawy oraz o dalszych czynnościach. Na razie nikt nie usłyszał zarzutów. Jest na to zdecydowanie za wcześnie – informuje Włodzimierz Czapla.
 
Dziewczynka została wprowadzona w stan śpiączki farmakologicznej. Jej stan lekarze określają jako ciężki.
 
Matka dziecka oraz jej przyjaciel byli trzeźwi. Dodatkowo została im pobrana krew, która zostanie zbadana na obecność narkotyków. Obecnie policja czeka na wyniki badań. 
 
Oprócz 9-miesięcznego dziecka, zatrzymana kobieta ma jeszcze 4-letniego syna. Chłopiec, decyzją Wydziału Rodzinnego Sądu Rejonowego w Radomsku został umieszczony we wskazanej przez sąd placówce. 
Więcej o:
radomsko policja duszone dziecko pobicie dziecka radomsko
Wróć na stronę główną

KOMENTARZE

PRZECZYTAJ JESZCZE