Dzień Kobiet, w oczach wielu, był postrzegany jako komunistyczna nagroda dla kobiet za ich ciężką pracę. Niektórzy jeszcze pamiętają plakaty, na których piękne, młode i uśmiechnięte panie prowadziły traktory lub obsługiwały tokarki w fabrykach. Tworzyło to obraz idyllicznego, komunistycznego raju.
Dziś, jak się okazuje, z nostalgią i uśmiechem wspominamy Dzień Kobiet lat 70. i 80. Świadczy o tym nasza sonda, w której zapytaliśmy nie panie, a mężczyzn w wieku 60+, jak wspominają ten wyjątkowy dzień za poprzedniego systemu.
- To były czasy. To bardziej my, mężczyźni, świętowaliśmy. W pracy od samego rana goździki dla pań a panie częstowały słodyczami i nie tylko - wspomina pan Marian.
- Pamiętam piosenkę „Za zdrowie pań”, ale nie pamiętam, kto ją śpiewał. Od rana była w radiu. W tym dniu praca zawsze się przedłużała, ale do domu wracałem obowiązkowo z tulipanem lub goździkiem dla żony - z uśmiechem opowiada sześćdziesięcioletni Andrzej.
- Przed sklepami monopolowymi były tłumy. Pracowałem w ZMG Fameg. Kolektyw partyjny rozdawał rajstopy i kwiatki, a my po cichu, po „jednym”, wznosiliśmy toast za zdrowie pań. Oj, to były czasy -mówi Józef, mężczyzna po 70-tce.
- Było wesoło. Pamiętam, że w tym dniu, a były to lata siedemdziesiąte, tak świętowałem, że wracając z pracy samochodem, zatrzymała mnie milicja! Mało kto dzisiaj uwierzy, ale przyznałem się, że wznosiłem toasty za zdrowie pań i… kazali mi jechać, pod warunkiem, że kupię kwiatki żonie - wspomina z uśmiechem pan Bronisław.





