- W Kazachstanie zostałem zatrzymany na sześć godzin. Funkcjonariusze sprawdzili zdjęcia na moim aparacie, a mój paszport wzbudził ich zainteresowanie ze względu na dużą liczbę pieczątek. Po rozmowie i serii pytań zostałem jednak wypuszczony - opowiada Łukasz Furmańczyk w rozmowie z Irkiem Staszczykiem.





