Upamiętnili bohaterów

Upamiętnili bohaterów Fot. Starostwo Powiatowe w Radomsku

1 czerwca 1944 roku, w okolicach Woli Życińskiej, oddział partyzancki „Grunwald” Armii Krajowej stoczyli krwawą bitwę z przeważającymi siłami wojsk niemieckich. W 76 rocznicę bitwy, w Woli Życińskiej została odsłonięta tablica upamiętniająca to wydarzenie i jego bohaterów.

1 czerwca 1944 roku, w okolicach Woli Życińskiej, żołnierze kompanii I batalionu 74 pułku Armii Krajowej stoczyli krwawą bitwę z przeważającymi siłami wojsk niemieckich. Udało im się wydostać z okrążenia, zadając jednocześnie duże straty nieprzyjacielowi. W walce zginęło 3 partyzantów, straty niemieckie liczyły 37 zabitych. Dowódcą kompanii był porucznik Florian Budniak „Andrzej”, a wchodzącymi w jej skład czterema plutonami dowodzili: por. Józef Kasza-Kowalski „Alama”, por. Jan Kaleta „Postrach”, ppor. Bronisław Skoczyński „Robotnik” i ppor. Teofil Baryła „Uparty”.

W 76 rocznicę bitwy, w Woli Życińskiej została odsłonięta tablica upamiętniająca to wydarzenie i jego bohaterów. Fundatorem tablicy jest Stowarzyszenie Ziemi Radomszczańskiej. W uroczystościach uczestniczyli m.in.: Grzegorz Drzewowski (siostrzeniec ppor. AK Czesława Szweda „Czernego”), Jerzy Stasiewicz (syn kpt. Witolda Stasiewicza „Żelko”, Komendanta Szarych Szeregów w Radomsku „Rój – METAL”), Grzegorz Grabny (syn sierż.AL Władysława Grabnego), posłanka na Sejm RP Hanna Gil – Piątek, wicestarosta powiatu radomszczańskiego Jakub Jędrzejczak, Fabian Zagórowicz – członek Zarządu Powiatu, radny Rady Powiatu Radomszczańskiego Arkadiusz Ciach, były wójt gminy Wielgomłyny Bogdan Witaszczyk oraz mieszkańcy Woli Życińskiej.

Fragment wspomnień Floriana Budniaka ps. Andrzej, dowódcy zaatakowanego plutonu:
„Natarcie rozpoczęło się od strony wsi Wola Życińska. Wkrótce w polu widzenia pierwszej placówki ukazali się SS-mani, młodzi, lekko ubrani, z granatami ręcznymi za pasami i pistoletami maszynowymi w ręku. Niektórzy, nie zważając na otwarty przez nas ogień, nacierali ostro na nasze pozycje, zarzucając nas ręcznymi granatami. Ponieważ już przedtem zdążyliśmy się okopać, wytrzymaliśmy pierwsze uderzenie. Pomimo że nasza siła ogniowa oparta była na dwóch rkm i kilku pistoletach maszynowych, to jednak w wąskim odcinku natarcia przedstawialiśmy sobą pewną siłę. Nieprzyjaciel, dysponując znacznie większą siłą ogniową i liczbą nacierających, wznowił ataki zarzucając nas granatami i silnym ogniem broni maszynowej. Natarcie niemieckie rozwijało się początkowo na wąskim odcinku w terenie lesistym położonym miedzy Pilicą a łąkami meliorowanymi. Wkrótce nieprzyjaciel podjął manewr oskrzydlający, przesuwając część nacierającego oddziału na łąki, z zamiarem uderzenia na naszą flankę. W ten sposób ta część oddziału niemieckiego znalazła się w polu ostrzału drugiego naszego oddziału dowodzonego przez „Alma”, o czym, oczywiście, oddział niemiecki nie wiedział (…). Straty nieprzyjaciela wyniosły 37 SS-manów zabitych i rannych, w tym dowódca tego oddziału w randze majora. Mimo osiągniętych sukcesów nie obyło się bez strat z naszej strony. W stoczonej bitwie polegli: kapral „Lewoniewski” z obsługi karabinu maszynowego w oddziale „Alma”, kapral „Strug”, który został wysłany na rozpoznanie, oraz podporucznik „Konrad”, kwatermistrz, który zginął przy przeprawie przez Pilicę.”

Więcej o:
wola życińska bitwa rocznica tablica
Wróć na stronę główną

KOMENTARZE

PRZECZYTAJ JESZCZE