Radomsko, Łódzkie 18.2o Sobota, 24 Sierpnia 2019

Terapia w lesie daje świetne efekty

Kultura i rozrywka
Jacek Paszewski

Fundacja Przyjazna Planeta z Radomska realizuje autorski program „Leczymy lasem” i zabiera dzieci niepełnosprawne na terapię do lasu. Przynosi to, zdaniem specjalistów, świetne efekty zdrowotne.

Ten pierwszy w kraju, pilotażowy program rozpoczął się w sierpniu 2017 roku i trwa już drugi rok szkolny. Od początku odbyło się 46 wyjazdów terapeutycznych do nadleśnictw: Przedbórz, Złoty Potok, Spała i Bełchatów. Bierze w nim udział aktualnie prawie 50 dzieci, posiadających orzeczenia o niepełnosprawności. Są to głównie osoby z zespołem Downa i autystyzmem, ale też innymi niepełnosprawnościami natury umysłowej.

W bieżącym roku szkolnym odbyło się już 17 wyjazdów, planowane są jeszcze 3. Program „Leczymy lasem” jest realizowany od początku przez FPP przy współpracy z Lasami Państwowymi, Poradnią Psychologiczno – Pedagogiczną w Radomsku i Specjalnym Ośrodkiem Szkolno – Wychowawczym w Radomsku. Wcześniej uczestniczyły w nim tylko dzieci z powiatu radomszczańskiego, ale program podoba się też innym. Niedawno Fundacja podpisała porozumienie z SOSW w Bełchatowie, który wziął udział już w 2 wyjazdach. Terapeutki  z PPP w Radomsku prowadziły też pokazowe zajęcia dla stowarzyszenia „Klamra” spod Poznania”. Ponadto badaniami, prowadzonymi podczas programu zainteresowali się naukowcy z kilku uczelni.

- Miejsca wyjazdów wybieramy w porozumieniu z nadleśnictwami, które mają znakomitą bazę edukacyjną, tak jest np. w Bełchatowie - mówi prezes Fundacji Wiesław Kamiński.

- Zajęcia terapeutyczne odbywają się głównie na powietrzu, ale zawsze dbamy o to, żeby w pobliżu była bezpieczna salka albo wiata, żeby móc się z dziećmi schronić w czasie deszczu, czy mrozu - dodaje.

Przez około 1-2 godziny zajęcia w lesie prowadzą 4 specjalistki z radomszczańskiej Poradni. Ponadto na każdym wyjeździe przez około 6 godzin dziećmi zajmuje się 2 pedagogów z Ośrodka, 2 pracowników Fundacji i kilkunastu rodziców. Schemat każdego wyjazdu jest podobny: przyjazd do lasu, zajęcia terapeutyczne na powietrzu (lub w sali), poczęstunek, spacer po lesie, zajęcia taneczne, czy plastyczne, powrót.

Na początku nikt dokładnie nie wiedział, jak terapia w lesie wpłynie na dzieci niepełnosprawne, a program miał to zbadać. Dzieci były i są poddawane systematycznej ocenie. Opiekunowie z Poradni i Ośrodka oraz rodzice wypełniali ankiety, dotyczące programu. Organizatorzy leczenia lasem pytali, jak wpływa ono na podopiecznych, jakie zmiany zauważyli u dzieci, co w wyjazdach zmienić, żeby były jeszcze lepsze dla zdrowia i samopoczucia uczestników. 

Z dotychczasowej oceny kilkunastu fachowców z poradni i ośrodka oraz kilkudziesięciu rodziców wynika, że program jest potrzebny, a terapia lasem przynosi korzyści. Z wyjazdu na wyjazd polepsza się kondycja fizyczna dzieci i orientacja w terenie, a zmniejsza ilość zaburzeń emocjonalnych. Ważne jest też rozwijanie pozytywnych kontaktów społecznych.

- Dzieci z wyjazdu na wyjazd coraz lepiej pokonywały trudności, chętnie integrowały się z innymi, przystosowywały się do nowych sytuacji i norm przyjętych w grupie. Miały coraz mniej zachowań autoagresywnych i stereotypowych, były bardziej otwarte na nowe bodźce, płynące ze środowiska i na nowe doświadczenia – wylicza Barbara Braszczyńska, neurologopeda z Poradni.

Dzieci niepełnosprawne uwielbiają wyjazdy do lasu. Widać to na ich buziach, a także w ankietach ewaluacyjnych wypełnionych przez ich rodziców.

- Podobają mi się zajęcia z terapeutami oraz zajęcia taneczne, spacery po lesie i grilowanie. Jestem zadowolony z tych wyjazdów, bo wolę zajęcia w lesie niż w szkole, chociaż tam też jest fajnie – mówi Krystian Kucharski, jeden z uczestników.

- Mój syn dużo więcej mówi, zadaje pytania, stał się bardziej ciekawy świata. Codziennie rano zamiast jechać do szkoły mówi, że chce do lasu. Stał się troszkę bardziej dojrzały emocjonalnie, mniej uzależniony od mamy. Podobają mu się zajęcia na łonie natury i możliwość integracji z grupą – mówi Zuzanna Rudzka, mama dziecka z autyzmem.

Okazało się, że wyjazdy bardzo sprzyjają też rodzicom. Mają oni trudne życie, czasem wychowują po kilkoro dzieci niepełnosprawnych, z wieloma problemami borykają się sami, nie zawsze mają się kogo doradzić. Na wyjazdach mogą się oderwać od codzienności, zrelaksować, poznać innych ludzi z podobnymi problemami i to jest dla nich również świetna terapia.

Fundacja poprosiła o ocenę programu niezależnych ekspertów, od lat pracujących m.in. z osobami niepełnosprawnymi. Małgorzata Spendel, która jest członkiem zespołu ds. specjalnych potrzeb edukacyjnych, powołanego przez Ministra Edukacji Narodowej twierdzi, że pomysł leczenia dzieci niepełnosprawnych lasem jest bardzo kreatywny i nowatorski, a  oddziaływanie terapeutyczne lasu jest niepodważalne. Dodaje też, że przygotowanie do takiej pracy z osobami niepełnosprawnymi powinno być integralną częścią studiów pedagogicznych oraz tematem szkoleń doskonalących dla pracujących nauczycieli.

Zdaniem innego eksperta z Warszawy, Radosława Piotrowicza, program „Leczymy lasem” z powodzeniem może być realizowany z dziećmi, młodzieżą i osobami dorosłymi zarówno z niepełnosprawnością jak i pełnosprawnych. Może być również skierowany do całych rodzin jako okazji do integracji, do wspólnego spędzania czasu, relaksacji, promowania zdrowego trybu życia. Rekomenduje on kontynuację programu w kolejnych latach, w placówkach edukacyjnych na różnych poziomach, palcówkach rehabilitacji społeczno-zawodowej.

Dr Lucyna Górska-Kłęk z Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu, która uczestniczyła w  wyjeździe terapeutycznym zwróciła uwagę, że Japończycy odkryli terapię lasem, jako najtańszą metodę leczenia społeczeństwa. W ciągu 8 lat wydali aż 4 mln dolarów na badanie fizjologicznych i psychologicznych efektów tej terapii. Dodała, że Fundacja robi coś więcej niż Japończycy, bowiem organizuje systematyczną terapię lasem, polegającą nie tylko na samym spacerowaniu po lesie. Dzięki psychologom i neurologopedom z Poradni oraz nauczycielom z SOSW dzieci uczestniczą w wielu interesujących zajęciach, przynoszących zauważalną poprawę w sprawności ruchowej i ogólnej zdrowotności.

- To co zobaczyłam podczas realizacji autorskiego programu „Leczymy lasem”, przeszło moje najśmielsze oczekiwania! Świetnie przygotowany wyjazd pod względem merytorycznym i organizacyjnym, niezwykle radosna atmosfera oraz ogromna życzliwość kadry i uczestników – mówi.

Dr inż. Kamila Adamczyk-Mucha z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, która również była z Fundacją w lesie twierdzi, że ogromnym atutem programu „Leczymy Lasem” jest jego cykliczność,  konsekwentnie opracowany plan zajęć, zawsze oparty o te same elementy składowe oraz unikatowe miejsce, gdzie proces terapeutyczny się odbywa – las.

- Dzięki bardzo przyjaznej atmosferze udało się Fundacji stworzyć grupę osób, którzy mimo dolegliwości i niepełnosprawności wzajemnie się wspierają, uzupełniają i stymulują do jak najpełniejszego korzystania z zajęć – dodała.

- Popieram propagowanie programu oraz poszerzenie grup uczestników, zarówno o osoby niepełnosprawne intelektualnie, fizycznie jak również tworzenie grup integracyjnych, których celem może być uwrażliwianie na drugą osobę i umiejętność udzielania wsparcia – podkreśla.

- Chcemy przekonać polski rząd do finansowania terapii w naturalnym środowisku - mówi Aneta Niedźwiecka, wiceprezes FPP.

- Rozmawialiśmy już o tym z pełnomocnikiem rządu ds. osób niepełnosprawnych i wyznaczył nam wstępny kierunek działania. Chcemy zainteresować tym tematem ministerstwa edukacji, środowiska, zdrowia oraz rodziny, pracy i polityki społecznej. Polskie szkoły specjalne powinny cyklicznie zabierać dzieci na zajęcia w naturalnym środowisku, np. w lesie, bo to daje dobre efekty zdrowotne – dodaje.

Podsumowanie drugiej edycji programu „Leczymy Lasem” planowane jest w połowie czerwca br. Czy Fundacja będzie kontynuowała wyjazdy do lasu w przyszłym roku szkolnym? Jak twierdzi zarząd FPP – wszystko zależy od zdrowia..., a reszta od pieniędzy.

komentarze