Przedsiębiorcy z Radomska apelują do rządu RP

Przedsiębiorcy z Radomska zrzeszeni w Radzie Gospodarczej działającej przy prezydencie miasta, wystosowali apel do rządu RP w związku ze zmianami dotyczącymi wzrostu płacy minimalnej i cen energii, jakie wejdą w życie od stycznia 2020 roku. Czy czekają nas masowe zwolnienia?

W swoim piśmie przedsiębiorcy podnoszą takie kwestie, jak wzrost zarówno płacy minimalnej z kwoty 2250 zł do 2600 zł od 1 stycznia 2020 roku, a także wzrost cen energii o około 40 proc. Te pomysły dla radomszczańskich przedsiębiorców zrzeszonych w Radzie Gospodarczej są nie do przyjęcia, w swoim apelu wnoszą o „utrzymanie dotychczasowych stawek obowiązujących w tych obszarach, które pozwolą nam na dalsze prowadzenie firm w Polsce. Wchodzące w życie nowe regulacje, będą dla nas nie lada wyzwaniem biorąc pod uwagę nadchodzące spowolnienie gospodarcze. (…) Decyzja o gwałtownym wzroście wynagrodzenia minimalnego czy też cen energii spowoduje, że zwiększone koszty będę musiały zostać poniesione na konsumentów, wśród których są przecież także pracownicy, a poprzez zmniejszenie rentowności i utratę płynności, także nas przedsiębiorców. Konsekwencją tego będzie zmniejszenie wpływów do budżetu państwa wynikających z niższych obrotów i dochodów przedsiębiorstw. (…) ograniczy inwestycje, a w wielu przypadkach doprowadzi do upadku polskich firm. Bez wątpienia przyczyni się do wzrostu bezrobocia.

Głos w tej sprawie, jako pierwszy zabrał przewodniczący Rady Gospodarczej Witold Świtkowski.

- Występujemy w sprawie, która jest dla nas fundamentalna, ponieważ to nie jest tak, że wzrost płacy minimalnej przekłada się na to, że wszystkie strony będą zadowolone. To się potem przekłada na ceny, na inflację. Poruszenie jednego puzzla w postaci płacy minimalnej, powoduje że pozostałe elementy, które układamy w siatce płac, w etatach, ulegają rozproszeniu i te puzzle trzeba na nowo układać. Takie rzeczy powinno się robić w drodze negocjacji w różnych branżach
- mówi Witold Świtkowski.

To co podkreślał zarówno przewodniczący rady, jak i pozostali członkowie, to fakt, że w tej chwili nie są w stanie przewidzieć skutków inflacji.

- Raz ruszona inflacja nie zatrzyma się tak szybko. Potem być może będą potrzebne takie rzeczy jakie robił Balcerowicz, bardzo złe z punktu widzenia ludzi. Jednak, aby zatrzymać inflację, potrzebne będą radykalne cięcia. To tylko się tak wydaje, że można coś ruszyć w gospodarce i nic się nie dzieje
- kontynuował wypowiedź Świtkowski.

Jak piszą w swoim apelu przedsiębiorcy - „Dla wzrostu wynagrodzeń najrozsądniejszym rozwiązaniem byłoby obniżenie części kosztów zatrudnienia.” Czy czekają nas masowe zwolnienia od nowego roku?

- W konsekwencji tak. Wygląda to tak, że za miesiąc, dwa, trzy, jak poznamy całość presji płacowej, to wtedy na pewno posypią się zwolnienia
- przyznał Świtkowski.

Na konferencji przedstawiciele rady przyznali, że wzrost pensji minimalnej jest konieczny, tylko, jak mówili nie można tego robić „na oślep”. Zarzucali brak racjonalności i przemyślenia sytuacji w dłuższej perspektywie. W tej chwili, jak podkreślali przedsiębiorcy, nie są w stanie przewidzieć, jak sytuacja będzie wyglądała w przyszłym roku i kolejnych. Członkowie rady skomentowali również wzrost cen energii.

- Oczywiście rozumiemy, że podwyżki minimalnej płacy muszą być, jednak to musi być usystematyzowane, żebyśmy mogli się na to przygotować. W naszym apelu prosimy aby przedsiębiorstwa małe, średnie i duże zostały objęte programem rekompensat rządowych w związku z wprowadzeniem od stycznia 2020 roku cen energii już o około 40 proc. w stosunku do bieżącego roku. W tam tym roku mieliśmy podniesione ceny, na moim przykładzie o 47 proc. Także w tej sytuacji jest to duże zagrożenie. Trzeba się zastanowić czy taka polityka zaskakiwania nas podwyżkami, nie doprowadzi do tego czego bardzo byśmy nie chcieli. Jesteśmy bardzo uprzemysłowionym miastem. Jest od 2 do 4 tysięcy podmiotów gospodarczych, także trzymamy się na przemyśle. Nie możemy pozwolić, aby on upadł
- mówił Jan Skubisz.

Na terenie naszego miasta funkcjonują firmy, które znajdują się w katalogu najbardziej energochłonnych sektorów – produkcja konstrukcji stalowych, przemysłu meblarskiego, chemicznego i tworzyw sztucznych oraz usług i produkcji małych firm, jak np. piekarnie. Wzrost cen energii elektrycznej odczują również szpitale i przychodnie.

- Zapotrzebowanie na produkty będzie mniejsze, plus podwyżki i cen energii i presja płacowa, będzie powodowało, że w przedsiębiorstwach tych środków finansowych będzie mniej. Rząd nie ma co liczyć na to, że inwestycje w przedsiębiorstwa będą rosły, bo po tych pomysłach raczej nie ma co się ich spodziewać
- dodał Andrzej Kędra.

Co do cen energii, jak mówił Jarosław Wojdełko, na przykładzie jednego z zakładów strefowych, który inwestował u nas w 2010 roku, jest ona tak niestabilna, że mają trudności w zaplanowaniu wzrostu i rozwoju firmy. Jednak obecnie cena energii w Polsce jest droższa niż we Włoszech i końca podwyżek nie widać. Może to doprowadzić do sytuacji, że Polska przestanie być konkurencyjna na tym polu.

Przedsiębiorcy w swoim piśmie wnoszą, aby w przyszłości przeprowadzana była ogólnopolska dyskusja ze wszystkimi zainteresowanymi stronami, to pozwoli wypracować oczekiwania zadowalające wszystkich.

Pod listem Rady Gospodarczej podpisali się jej członkowie, łącznie 26 osób. Czy przyniesie to jakikolwiek skutek, czas pokaże.

Więcej o:
apel przedsiębiorców radomsko do rządu wzrost wynagrodzenia minimalnego płaca minimalna 2020 ceny energii przedsiębiorcy radomsko rada gospodarcza radomsko
Wróć na stronę główną

KOMENTARZE

PRZECZYTAJ JESZCZE