Pół roku w zawieszeniu za nawoływanie do przemocy wobec szefa WOŚP

Pół roku w zawieszeniu za nawoływanie do przemocy wobec szefa WOŚP Fot. pixabay.com

Sąd Rejonowy w Toruniu skazał na sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu 67-letnią Izabelę M., która kierowała groźby w Internecie pod adresem szefa Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jerzego Owsiaka. Wyrok jest nieprawomocny, obrona zapowiedziała apelację.

Kobieta napisała w styczniu ub. roku w sieci m.in. „giń człowieku” i „dość okradania, dość twojego dorabiania się”. Uzasadniając wyrok sędzia Marcin Czarciński powiedział, że publikując komentarz w sieci, oskarżona publiczne nawoływała do popełnienia zbrodni.

- Nie można przyjąć, że działania przez nią podjęte miały nieznaczne skutki, gdyż wpis został zamieszczony na ogólnodostępnym koncie pokrzywdzonego, które jest obserwowane przez ponad milion osób – mówił sędzia Marcin Czarciński.

Zwrócił uwagę, że kobieta miała świadomość czynu i jego wydźwięku mobilizacyjnego wobec osób, które mogłyby dopuścić się działań wobec Jerzego Owsiaka.

Kara sześciu miesięcy więzienia została zawieszona na rok próby. 67-latka ma też zapłacić na rzecz szefa WOŚP tysiąc złotych. Sąd wydał również wobec kobiety zakaz zbliżania się do lidera Orkiestry na odległość mniejszą niż 50 metrów i kontaktowania się z nim.

Reprezentująca kobietę adw. Magdalena Majkowska z Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris zapowiedziała apelację w tej sprawie.

- Kara orzeczona wobec oskarżonej jest represją wymierzoną w wolność słowa i ma na celu zakneblowanie ust tym obywatelom, którzy mają inne zdanie na temat obecnej władzy czy pupilów obecnej władzy. To tak, jakbyśmy uważali, że jak powiemy: „niech cię piorun trzaśnie” i to byłaby groźba karalna. Dochodzimy do granic absurdu w tym momencie – oceniła adw. Magdalena Majkowska z Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.

Obecna w sądzie publiczność skandowała m.in. „precz z komuną”.

Na rozprawie nie było Jerzego Owsiaka. PAP zwróciła się do WOŚP o odniesienie się sprawy. Rzeczniczka fundacji Aleksandra Rutkowska przekazała, że obecnie fundacja nie planuje takiego komentarza.

W środę wieczorem w wywiadzie dla TVN24 Owsiak powiedział, że ten wyrok „nie krzepi w żaden sposób”.

- Nie jest to uderzenie, jak próbują mówić jej adwokaci - w wolność słowa. To nie jest wolność słowa, kiedy ktoś mówi o tym, że giń człowieku. Kiedy ktoś kłamie, mówiąc o tym, że ja się bogacę na fundacji. To nie jest wolność słowa. To jest po prostu oskarżanie – powiedział Jerzy Owsiak, szef WOŚP.

Zaznaczył jednak, że od początku tej sprawy ma jej proste rozwiązanie:

- Proszę powiedzieć: przepraszam, kończymy sprawę. Możemy się uściskać. I to wszystko – dodaje Jerzy Owsiak.

Według niego, dotąd nie pozwalali na to adwokaci, którzy chcieli, żeby tę sprawę jak najbardziej rozkręcać. Zadeklarował też, że zasądzony tysiąc złotych wyśle, by kobieta nie była stratna finansowo.

 - Pół roku powiem pani tak to minie szybko. Proszę spotkać się ze mną. Uściskamy się, zapomnieć. Proszę odejść od tych adwokatów, którą panią prowadzą w złą stronę – akcentuje Jerzy Owsiak.

(Polska Agencja Prasowa)

Więcej o:
wyrok wośp jerzy owsiak sąd
Wróć na stronę główną

PRZECZYTAJ JESZCZE