Podatek od nieruchomości w tym i przyszłym roku pójdzie w górę

Podatek od nieruchomości w tym i przyszłym roku pójdzie w górę

Miejscy radni na posiedzeniach dwóch różnych komisji zajmowali się zaopiniowaniem projektu uchwały w sprawie określenia nowych stawek podatku od nieruchomości, jeszcze na ten rok. Jednak wszystko wskazuje na to, że w przyszłym roku mieszkańców oraz przedsiębiorców czekają kolejne podwyżki.

W poniedziałek 25 listopada tematem określenia nowych stawek podatku od nieruchomości zajmowali się radni z komisji budżetowej. Od skarbnik miasta Marioli Wypych usłyszeli, że budżet jest bardzo napięty, dlatego też koniecznym jest podniesienie stawek podatku od nieruchomości, które w dodatku przez kilka ostatnich lat nie były zmieniane. Co wpływa na tak fatalną sytuację w budżecie? To jak mówiła skarbnik przede wszystkim zmiany, które od nowego roku wprowadzi rząd, czyli wzrost płacy minimalnej. Jednak nie tylko to. To również zwolnienie z opodatkowania wynagrodzeń dla osób do 26 roku życia. Subwencja oświatowa na przyszły rok jest mniejsza od tegorocznej o 325 tys. zł, co spowoduje, że na same wynagrodzenia będzie brakowało 1 mln zł. Cała kwota subwencja wyniesie 68 mln zł. Wszystko to powoduje, że w budżecie są luki, które ciężko będzie wypełnić.

- Sytuację w budżecie na przyszły rok mamy bardzo trudną i jest ona spowodowana kilkoma czynnikami. Głównie chodzi o zmianę wysokości wynagrodzenia minimalnego z kwoty 2250 zł do 2600 zł od 1 stycznia 2020 roku. Dodatkowo wyłączenie z tej kwoty wolnej z kwoty minimalnej dodatku stażowego, co powoduje w niektórych przypadkach wzrost wynagrodzenia nawet o 500 zł brutto na jeden etat. Po przeliczeniach szacunkowych we wszystkich naszych placówkach, jest to wzrost wynagrodzenia o 3 mln zł. Nie mówiąc już o możliwości zwiększenia w budżecie wynagrodzeń pozostałym pracownikom, gdyż te wynagrodzenia bardzo się spłaszczają. Będzie to szczególnie widoczne w placówkach oświatowych, gdzie sprzątaczka będzie bardzo podobnie zarabiała, jak sekretarz szkoły, czy pracownik administracyjny. Dlatego też dla budżetu będzie to bardzo odczuwalne, ponieważ nie jest to dobre rozwiązanie, gdyż nie jest nas stać na to, aby zabezpieczyć takie środki na wynagrodzenia. W samych placówkach oświatowych brakuje nam około 1 mln zł, aby ten plan wynagrodzeń był bezpieczny. Dlatego też uwzględniając zmiany w zakresie ustawy o PIT mówiącej o tym, że zmniejsza się podatek dochodowy z 18 do 17 proc., że zwalnia się osoby do 26 roku życia, mamy ubytek dochodów w postaci PIT-u
- mówi skarbnik Mariola Wypych.

Wzrost z udziału w podatku powinien być na poziomie 6 mln zł. A w budżecie jest około 2 mln zł wzrostu. To powoduje, że budżet jest bardzo napięty. Dodatkową zmianą jest to, co do tej pory nie było wymagane, a mianowicie od przyszłego roku obowiązywać będzie reguła, w której na koniec roku dochody bieżące muszą być wyższe niż wydatki bieżące. To wymusza na samorządach, aby dbały o dochody własne. I jednym z rozwiązań na tę sytuację ma być podniesienie podatku od nieruchomości również w przyszłym roku.

- U nas te stawki podatku były przez długi okres czas zatrzymane, dlatego też zaproponowanie od razu maksymalnej stawki, to byłby za duży ciężar dla mieszkańców i przedsiębiorców. My rozważaliśmy zdecydowanie wyższy wzrost niż ten, który jest zaproponowany, bo żeby spokojnie mówić o zbilansowaniu budżetu to powinniśmy mieć stawki maksymalne. Początkowo dyskutowaliśmy o 20 proc. Przedsiębiorcy nie godzili się również na 12 proc. podwyżki. Aby wskaźnik wyszedł nam pozytywny w roku 2021 to tak naprawdę w przyszłym roku stawki musimy podnieść jeszcze przynajmniej o taki procent zbliżający się do stawek maksymalnych
- dodała skarbnik miasta.

Ostatecznie miasto podjęło stawkę dla przedsiębiorców 10 proc. podwyżki podatku, a dla mieszkańców są pozostawione na poziomie 12 proc.

Radni nie kryli faktu, że nie są z takiego obrotu sprawy zadowoleni, jednak przyznali, że aby inwestycje mogły w mieście być realizowane podatek musi być podniesiony.

- Na pewno podjęcie decyzji o podniesieniu podatków nie jest łatwą decyzją. Jednak tak, jak mieszkańcy oczekują realizacji inwestycji, tak jak po stronie nas radnych jest obowiązkiem zabiegać o nie, tak również naszym obowiązkiem jest dbanie o zapewnienie dochodów na te inwestycje. W ubiegłym roku podejmując decyzje o podwyższeniu podatków próbowaliśmy zbudować wspólnie z Radą i prezydentem pewne zasady, które w lokalnej produkcji fiskalnej miałyby obowiązywać. Umawialiśmy się, że będziemy co roku podnosić stawki podatku od nieruchomości w oparciu o stopę inflacji plus 2 proc. co dawałoby wzrost ok. 5 proc. Niestety nie byliśmy w stanie przewidzieć reform, które wprowadził rząd. To z jednej strony obniżyło nam dochody, z drugiej strony wzrastają wydatki, w związku z czym nie jesteśmy w stanie utrzymać tych zasad, które próbowaliśmy sobie wypracować w ubiegłym roku. Mieszkańcy muszą mieć świadomość, że aby realizować inwestycje, wymaga to nakładów, które chcemy realizować. A nie sztuką jest zarządzać, jak na wszystko się ma pieniądze
- mówi przewodnicząca Dorota Sujka.

Nie wszyscy radni podzielali punkt widzenia, że za obecny trudny stan finansowy samorządu w pełni odpowiedzialny jest rząd polski.

- Myślę, że jest to wieloletni problem słabego wynagradzania pracowników samorządowych i fakt, że podwyżka wynagrodzenia tak radykalnie wpływa na budżet miasta oznacza, że niestety miasto zatrudniało pracowników na minimalną płacę, co jednak należy oceniać negatywnie. I nie powinno się szukać winy w projekcie ustawodawcy, który chciał poprawić sytuację tych najmniej zarabiających. Jednak też powinniśmy się, jako samorząd uderzyć się w pierś, że dopuszczaliśmy do sytuacji, w której tak zatrudniania byli pracownicy
- mówi radny Bartłomiej Biskup.

Szacunkowe wpływy ze zwiększenia podatku wynosić mają 3 mln zł, co będzie mogło pokryć wzrost płacy minimalnej. Jednak już wiadomo, że w budżecie na przyszły rok są spore luki. Nie ma zabezpieczonych środków na MPK, w tym roku poziom przekroczonych dopłat wynosi ponad 4 mln zł. Brakować będzie również na domy pomocy społecznej – szacuje się, że brakująca kwota wynosić będzie 500 tys. zł, podobnie sytuacja będzie wyglądać na finansowanie rodzin zastępczych, tu również brakuje ok. 500 tys. zł.

Radni z komisji budżetowej głosowali trzema głosami za i jednym głosem przeciw proponowanym przez samorząd stawką podwyżek. Natomiast radni z komisji gospodarki komunalnej i ochrony środowiska, którzy również zajmowali się tym tematem na piątkowym (22 listopada) posiedzeniu jednogłośnie zagłosowali za przyjęciem nowych stawek.

Ostateczna decyzja zapadnie już na najbliższej sesji Rady Miasta, 27 listopada.

Więcej o:
podatek od nieruchomości radomsko podwyżka podatku podatek nieruchomości
Wróć na stronę główną

KOMENTARZE

PRZECZYTAJ JESZCZE