Radomsko, Łódzkie 7.4o Poniedziałek, 18 Listopada 2019

Pierwsze rozmowy o in vitro w Radomsku

Miasto
Beata Januszewska

20 maja odbyło się posiedzenie komisji skarg, wniosków i petycji w sprawie złożonego przez mieszkańców miasta wniosku o wsparcie finansowe przez samorząd leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego –„In vitro dla mieszkańców Radomska”. Nie obyło się bez żywej dyskusji nad tym tematem. Jak zagłosowali członkowie komisji?

W propozycji wniosku pada koszt 5 tys. zł dofinansowania dla jednej pary. Dwóch radnych było za pozytywnym przyjęciem wniosku, jeden był przeciw i jedna osoba wstrzymała się od głosu. Wniosek będzie dalej konsultowany na kolejnej komisji zdrowia oraz na sesji.

Wniosek o dofinansowanie  in vitro dla mieszkańców został złożony w Urzędzie Miasta 26 kwietnia. Pod wnioskiem podpisało się ponad 1 700 mieszkańców, również pracownicy i lekarze szpitala w Radomsku. Na komisji obecne były również inicjatorki akcji: Magdalena Spólnicka, Agnieszka Skóra-Garbaciak, Justyna Siewior-Starczyk i Dagmara Rydlik. Panie zaznaczyły, że przez trzy lata funkcjonowania rządowego programu (działał od 1 lipca 2013 do 30 czerwca 2016 roku) dofinansowania metody in vitro, skorzystało z niej 19,617 par. Dzięki temu programowi urodziło się 21,666 dzieci.

- To ogromny sukces z punktu demografii, za wsparcie polityki prorodzinnej. W momencie, gdy program został zamknięty, osoby, które nie zakwalifikowały się, zostały pozbawione tego typu wsparcia w zostaniu rodzicami. Ten obowiązek spadł na samorządy. Tak robi wiele miast na terenie kraju, m.in. Szczecin, Częstochowa, Toruń, Poznań, Zielona Góra, czy nawet niewielkie Chojnice – miasto z budżetem takim samym, jak Radomsko. Chciałybyśmy bardzo państwa prosić o to by Radomsko posłuchało głosu mieszkańców
- mówiła Magdalena Spólnicka.

Bartłomiej Biskup, radny PiS, zakwestionował ważność podpisów pod wnioskiem.

- Przejrzałem listę podpisów i na pierwszy rzut oka przynajmniej 1/3, jak nie połowa podpisów dotyczy albo nie mieszkańców Radomska, albo nie zawiera kompletnych danych, który w tego typu wnioskach jest wymagany w postaci np. adresu, czy innych danych umożliwiających ustalenie kto się pod wnioskiem podpisał. Ponadto zwrócę uwagę, że wiele kart w podpisami nie zawiera nagłówka pod czym mieszkańcy się podpisują, ale nie jest to przedmiotem dzisiejszej debaty
- mówił radny Bartłomiej Biskup.

Radni debatowali nad tym czy 1 700 podpisów do dużo czy mało. Ze strony Radosława Rączkowskiego, radnego RdR, padła propozycja przeprowadzenie konsultacji społecznych w tej sprawie.

- Myślę, że 5% mieszkańców Radomska to jest mała liczba. Temat in vitro w skali kraju budzi wiele kontrowersji. Niemniej uważam, że konsultacja społeczna jest tutaj bardzo potrzebna. Dlatego też składam też taki wniosek formalny
- mówił Radosław Rączkowski.

Oponenci zauważyli, że takie konsultacje należy uznać, że zostały właśnie przeprowadzone. Prezydent Jarosław Ferenc zauważył, że konsultacje prowadzone przez miasto nie miały nigdy większej frekwencji (inaczej było jedynie w sprawie rewitalizacji miasta).

- 1 700 podpisów to nie jest mało. Czasem podczas konsultacji uda się zebrać 100, 300 podpisów. Także 1 700 podpisów to imponująca liczba. Jestem organem wykonawczym, w związku z czym to co zadecyduje rada miejska, będę realizował
- mówił prezydent Jarosław Ferenc.

O tym, jak wyglądały rozmowy z mieszkańcami mówiła Magdalena Spólnicka. Zaznaczyła, że nie jeździły po okolicznych miejscowościach, tylko konsultacje odbywały się na ulicach Radomska, a do miasta wiadomym jest, że przyjeżdżają ludzie z okolicy.

- Przeprowadzone konsultacje trwały przez kilkanaście dni w tygodniu, przez kilka osób, kiedy pozwalały nam na to nasze obowiązki zawodowe. Jednak nie w ilości podpisów jest problem. Dzięki temu poznałyśmy zdanie mieszkańców miasta. To osobiste historie i emocje, czasem trudne, czasem pozytywne, ale dla każdego z naszych rozmówców bardzo ważne. Nie można zamykać oczu i uważam, że powinni państwo posłuchać głosu mieszkańców Radomska i dać szansę tym parom, które chcą zostać rodzicami i muszą skorzystać z tego typu wsparcia
- komentowała Magdalena Spólnicka.

Według danych WHO problemem niepłodności dotkniętych jest od 60 do 80 milionów par na świecie.

komentarze