Ogródki przy blokach w Radomsku to nie zawsze dobra wizytówka. Czy powinny zostać zlikwidowane?

Ogródki przy blokach w Radomsku to nie zawsze dobra wizytówka. Czy powinny zostać zlikwidowane?

Przy większości bloków należących do Radomszczańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej znajdują się ogródki. Część z nich jest zagospodarowana i zadbana. Są jednak przypadki, że ogródki te nie stanowią dobrej wizytówki osiedla, a nawet stanowią zagrożenie.

Uschnięte rośliny, drewniane – rozlatujące się ogrodzenia z których wystają spróchniałe deski, a często też gwoździe. Tak niestety prezentuje się część ogródków, znajdujących się przy blokach na radomszczańskich osiedlach.

- Nie mam nic przeciwko ogródkom, które są w odpowiedni sposób zagospodarowane i pielęgnowane przez mieszkańców. Ale proszę spojrzeć na niektóre ogródki. Wyglądają koszmarnie. Aż nieprzyjemnie jest na nie patrzeć. Co najgorsze, przy ogródkach tych znajdują się rozlatujące się ogrodzenia, które stwarzają niebezpieczeństwo – mówi pan Zbigniew, mieszkaniec jednego z bloków przy ul. Jagiellońskiej.

Prezes Radomszczańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej podkreśla, że przyblokowe ogródki w większości przypadków są pielęgnowane przez mieszkańców a nasadzenia to przede wszystkim  rośliny ozdobne: kwiaty i niskie krzewy.

Co do ogrodzeń – to te zamontowane zostały bez zgody RSM.

- Jeżeli są schludne i nie stwarzają niebezpieczeństwa a mieszkańcy danego bloku nie zgłaszają sprzeciwu, to spółdzielnia nie interweniuje i nie nakazuje ich likwidacji – wyjaśnia Irena Łęska, prezes RSM.

Część mieszkańców, z którymi rozmawialiśmy twierdzi, że spółdzielnia powinna zlikwidować ogródki a teren po nich zagospodarować poprzez posianie trawy i estetyczne nasadzenia.

- Przy nowych blokach nikt nie tworzy ogródków. Jest ładnie zagospodarowany teren, zadbany trawnik. Również przy wielu blokach w Radomsku, które należą do wspólnot mieszkaniowych, także zrezygnowano z ogródków. Moim zdaniem Radomszczańska Spółdzielnia Mieszkaniowa też powinna podjąć taką decyzję – usłyszeliśmy od pani Małgorzaty, mieszkanki bloku przy ul. Leszka Czarnego.

Póki co, takich planów RSM nie ma. Niemniej część ogródków przestaje istnieć.

- W przypadku braku estetyki ogródków i ich ogrodzeń, które mogą stwarzać zagrożenie bezpieczeństwa dla przechodzących spółdzielnia, po uprzednim powiadomieniu i wyznaczeniu terminu na ich likwidację przez mieszkańców, usuwa ogrodzenia i porządkuje teren po ogródkach – mówi Irena Łęska.

Prezes Radomszczańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej podkreśla, że spółdzielnia nie wydzierżawia i nie przyznaje żadnych terenów pod ogródki i tym samym nie pobiera za nie żadnych opłat.

Więcej o:
radomsko rsm radomsko ogródki bloki
Wróć na stronę główną

KOMENTARZE

PRZECZYTAJ JESZCZE