Radomsko, Łódzkie -0.2o Piątek, 13 Grudnia 2019

Nie taka droga Fryszerka, jak o niej straszą!

Miasto
Beata Januszewska

Czy zbiornik na Fryszerce zostanie sprzedany? Na to pytanie próbowali odpowiedzieć zaproszeni na spotkanie w środę 20 listopada, w radomszczańskim magistracie, przedstawiciele miasta, starostwa oraz gmin Radomsko, Dobryszyce i Gomunic. Obecny był również pełnomocnik właścicieli Fryszerki. Do spotkania doszło dzięki zaangażowaniu Rafała Dębskiego przewodniczącego Rady Miasta Radomska.

Na spotkaniu zamkniętym dla mediów, zaproszeni goście podjęli rozmowy z przedstawicielem firmy WGN, która reprezentuje właścicieli terenu na Fryszerce. Okazuje się, że zakup zbiornika wodnego nie będzie kosztował tyle ile zakładano na początku. Na spotkaniu była bowiem mowa o terenie 10 hektarowym za 600 tys. zł. Wszyscy obecni byli zgodni, że jest to interesująca oferta, nad którą warto się pochylić. W rozmowie z nami, Rafał Dębski opowiadał o przebiegu spotkania.

- Na spotkaniu przede wszystkim został obalony mit, polegający na tym, że wykup, a potem zagospodarowanie Fryszerki będzie kosztować grube miliony. Pełnomocnik firmy WGN przedstawił nam informację o innym, ale podobnym do naszego zbiornika, znajdującym się na terenie gminy Blachownia, którego koszt wybudowania wynosił 14 mln zł, z czego 12 mln zł pochodziło ze środków zewnętrznych. Również wiemy, jaki teren firma chce odprzedać. To nie prawie 22 hektary za 1,2 mln zł, ale 10 hektarów za 600 tys. zł i w jego zakres wchodzi teren obejmujący lustro wody i teren wokół rzeki Widawka. Także, koszt zakupu terenu jest mniejszy i po jego nabyciu w przeciągu kilku lat istnieje perspektywa na jego zagospodarowanie. Dobra jest również wiadomość, jeśli chodzi o włodarzy gmin obecnych na spotkaniu, którzy są skłonni dołożyć się do tego projektu. Wszyscy byliśmy zgodni, że oferta jest na tyle atrakcyjna, aby się nad nią pochylić. To jest również pierwsza taka sytuacja w historii Fryszerki, w której wreszcie mamy jakieś konkrety. Do końca grudnia będę się starał umówić spotkanie z włodarzami Blachowni, aby dowiedzieć się jak najwięcej, m.in. jakie napotkali trudności, jak się rozpoczął ten proces oraz jakie faktycznie ponieśli koszty
- mówi Rafał Dębski.

Przewodniczący rady miasta przyznał również, że jest to pierwsza taka sytuacja, w której mamy konkretne dane na temat tego terenu, pozwalające przypuszczać, że w przeciągu kilku lat powstanie tam atrakcyjny teren rekreacyjny dla wszystkich mieszkańców.

- To pierwsza taka sytuacja, w której jeśli chodzi o ten obszar, dziś nie jesteśmy w stanie tego zrobić, ale to dziś możemy podjąć pierwsze rozmowy, tak aby małymi kroczkami przejąć ten teren i utworzyć tam coś interesującego. Tą inwestycję porównałbym do strefy inwestycyjnej, gdzie większość się śmiała, że nic tam nie będzie, a teraz proszę, strefa się rozwija. Dlatego też, dzisiaj możemy podjąć pierwsze kroki, aby w przyszłości cieszyć się z zalewu
- dodał Rafał Dębki.

Warto przypomnieć, że już w 2016 roku Dębski był inicjatorem akcji zbierania podpisów pod petycją do prezydenta Ferenca nt. utworzenia zbiornika wodno-rekreacyjnego na Fryszerce.

komentarze