Miód w cenie szynki

Miód w cenie szynki Fot. PollyDot z Pixabay

Ceny miodu w 2020 roku wzrosną? Niestety pszczelarze z niepokojem patrzą w przyszłość. Martwi ich przede wszystkim choroba zwana warozą (powoduje ją żyjący na pszczołach pasożyt), która dziesiątkuje pasieki, a także sucha i zimna wiosna. Pogoda też nie sprzyja. Ceny miodu niestety pójdą do góry. Dzisiaj ceny miodu na razie pozostają niezmienione.

Obserwując mało sprzyjająca aurę, należy liczyć się z ich podwyżką. Obecnie za słoik zawierający 1,1 kilograma trzeba zapłacić 34 zł, w przypadku miodu rzepakowego i wielokwiatowego, 38 zł za miód akacjowy, lipowy, koniczynowy, nawłociowy, borówkowy, 60 zł za spadziowy i 82 zł za wrzosowy. Wiosna była sucha i zimna, a więc nie sprzyjała pszczołom.

Są w Polsce pasieki, w których z powodu warozy liczba rodzin pszczelich zmniejszyła się nawet o 70 procent. To ogólne dane z kraju.

O tegoroczne zbiory w pasiekach powiatu radomszczańskiego zapytaliśmy Czesława Korpysę, doradcę Mazowieckiego Centrum Hodowli i Rozrodu Zwierząt, nauczyciela pszczelarstwa.

- U nas nie będzie najgorzej, ceny jeżeli wzrosną będą na granicy 35 złotych za słoik miodu czyli 0,9 litra, gdy się naleje z „czubkiem” jest litr. Z moich obserwacji wynika, że pszczoły nadrobią trudny czas. W jednej z pasiek w tym roku zebraliśmy 10 litrów miodu to praca jednej rodziny pszczelej (jak podaje Wikipedia rodzina pszczela to zbiorowisko osobników pszczoły miodnej, złożone zwykle z jednej matki, różnej liczby pszczół robotnic oraz trutni. W okresie zimowym liczba robotnic wynosi 10–25 tys., w lecie natomiast, w zależności od rasy pszczół, warunków klimatyczno-przyrodniczych i metody gospodarowania może dochodzić do 60–100 tys.) Taka ilość miodu równoważy wkład pracy pszczelarza i pochodne koszty pracy. To może być wykładnikiem tegorocznych zbiorów - dodaje Czesław Korpysa.

 

Więcej o:
miód pszczoły rodzina pszczela mazowieckie centrum hodowli i rozrodu zwierząt
Wróć na stronę główną

KOMENTARZE

PRZECZYTAJ JESZCZE