Lęki i nerwica nie dają żyć

Lęki i nerwica nie dają żyć Fot. Klinika Wolmed

- Moja żona od kilku miesięcy żyje w nieustannym lęku. Zaczęło się od kłopotów ze snem, wieczornych ataków paniki, później zaczęły one występować także w ciągu dnia. Jest młoda, ma dopiero 31 lat, ale pandemia sprawiła, że za dużo zaczęła brać na siebie. Opiekuje się dziećmi, swoimi rodzicami, pracuje, doszkala się i wciąż się boi, że ktoś z bliskich bardzo ciężko zachoruje na koronawirusa. Najgorsze są ataki paniki - zawroty głowy, trudności w oddychaniu, ból w klatce piersiowej. Czy to może być początkiem choroby psychicznej? Czy żona powinna udać się na konsultację do psychiatry? - pyta Piotr. Na pytania Czytelników odpowiada dr n. med. Sławomir Wolniak, specjalista psychiatra, ordynator Kliniki „Wolmed” w Dubiu k. Bełchatowa.

Żyjemy w trudnych czasach, zwłaszcza dla osób o słabszej psychice, które nie radzą sobie w sytuacjach stresowych. Od kilku miesięcy, gdy pandemia wymusiła na nas izolację, a z czasem na Covid-19 zaczęły chorować całe rodziny, okazało się to ogromnym obciążeniem psychicznym dla wielu osób w każdym wieku. Efekt? Coraz więcej pacjentów z problemami natury psychicznej zgłasza się po pomoc do psychiatrów, psychologów oraz psychoterapeutów.

- Niepokojące jest, gdy lęk zaczyna rządzić życiem człowieka. Takiego stanu nie należy zostawiać bez żadnej reakcji, bo długotrwała nieleczona nerwica jest niebezpieczna, uniemożliwia codzienne funkcjonowanie i może prowadzić do pogłębiania się zaburzeń i narastania kolejnych trudności – mówi dr n. med. Sławomir Wolniak, specjalista psychiatra, ordynator Kliniki Wolmed w Dubiu k. Bełchatowa.

Jak podkreśla doktor Sławomir Wolniak, osobie cierpiącej na lęki i nerwice trudno jest samodzielnie dotrzeć do źródła niepokoju i mu zaradzić. Do tego potrzebna jest pomoc psychiatry oraz psychoterapeuty. Jest to też niezbędne, by nie pogorszył się stan zdrowia chorego. Lęki zakłócają codzienne funkcjonowanie - odbierają radość życia, a także są źródłem wielu dolegliwości fizycznych – zaburzeń układu pokarmowego, zakłóceń czynności układu krwionośnego, co objawia się nierównym i przyspieszonym biciem serca, chronicznym bólem głowy oraz ogólnym osłabieniem organizmu, złym samopoczuciem, bezsennością.

- Nierzadkie są też drżenie, suchość w jamie ustnej, dyskomfort w klatce piersiowej, nudności, nieprzyjemne doznania brzuszne. Ponadto występują objawy obejmujące stan psychiczny, m.in. zawroty głowy, brak równowagi, wrażenie omdlewania, uczucie oszołomienia, obawa utraty kontroli, wyłączania się oraz obawa śmierci – wyjaśnia Sławomir Wolniak.

Jednym z pierwszych badań, które może zlecić lekarz, jest dogłębna diagnostyka stanu psychofizycznego Pana żony, by można było określić podłoże dolegliwości. Można też wykonać badanie neuropsychologiczne, które służy diagnozowaniu zaburzeń – ocenie funkcji poznawczych.

- Kolejnym krokiem jest rozpoczęcie psychoterapii, która w leczeniu nerwic przynosi najlepsze efekty. Pozwala pacjentowi zracjonalizować swoje lęki, nauczyć się przewidywać napady i skutecznie im zapobiegać przy pomocy różnych technik relaksacyjnych. W niektórych przypadkach lekarz może zdecydować o podaniu leków, które złagodzą symptomy choroby. Należą do nich leki przeciwlękowe (benzodiazepiny) oraz przeciwdepresyjne (z grupy SSRI). Ukierunkowana farmakoterapia pozwala na przywrócenie równowagi wewnętrznej chorego. Gdy jego stan się ustabilizuje, może zostać włączona psychoterapia, którą specjalista będzie kontynuował po rezygnacji z podawania leków – mówi Sławomir Wolniak.

* Powyższa porada jest sugestią i nie zastępuje wizyty u specjalisty. W przypadku problemów ze zdrowiem należy skonsultować się z lekarzem.

Tekst powstał we współpracy z kliniką „Wolmed”.

Klinika „Wolmed”
Dubie 1A
97-420 Szczerców
www.wolmed.pl

Więcej o:
lęk nerwica klinika wolmed sławomir wolniak
Wróć na stronę główną

KOMENTARZE

PRZECZYTAJ JESZCZE