Bełchatów: gratulacje dla złotych stypendystów

Bełchatów: gratulacje dla złotych stypendystów Fot. UM Bełchatów

Mistrzowie Polski w trójboju siłowym klasycznym – Ida Lis, Aniela oraz Daniel Wasilewski, a także Mistrz Polski Juniorów Młodszych w trójskoku Jakub Bracki odebrali gratulacje od wiceprezydenta Łukasz Politańskiego. Młodzi atleci tytuły mistrzowskie przywieźli z ostatnich zawodów w Skierniewicach i Radomiu. Poza złotymi krążkami pobili także kilka rekordów – swoich życiowych oraz kraju.

- W imieniu prezydenta Bełchatowa Marioli Czechowskiej oraz swoim pragnę z całego serca pogratulować wyników a także podziękować. Zdobyte przez Was w ostatnim czasie tytuły to efekt ciężkiej, systematycznej pracy na treningach, wielu wyrzeczeń i poważnego podejścia do sportu. To, co robicie, jest nieocenione. Bo każdym swoim startem nie tylko udowadniacie, że jesteście najlepsi w swoich dyscyplinach i kategoriach, ale jesteście żywą promocją naszego miasta. To dzięki Wam nazwa miasta Bełchatów wymieniana jest w każdym zakątku polski, ale także Europy i świata – tak stypendystów miasta Bełchatowa powitał wiceprezydent Łukasz Politański.

Spotkanie, jakie miało miejsce w Sali Herbowej bełchatowskiego magistratu, zostało zorganizowane po ostatnich sukcesach młodych bełchatowskich atletów. Mowa o Idzie Lis, Anieli Lis, Danielu Wasilewskim oraz Jakubie Brackim.

Siostry Ida i Aniela Lis trenują uznawaną za typowo męską dyscyplinę – trójbój siłowy. Martwy ciąg, przysiad i wycisk sztangi na ławce poziomej to dla nich codzienność, a efekty ciężkiej pracy na siłowni widać na każdych zawodach. Starsza ma na swoim koncie tytuły mistrzyni Polski, Europy i świata oraz kilka rekordów, młodsza – jest mistrzynią Polski U-18, może pochwalić się też m.in. brązem mistrzostw świata. Podczas ostatnich zawodów w Skierniewicach obie przywiozły złote krążki. Ida w kategorii juniorek do lat 20 i do 72 kg zdominowała rywalizację i dodatkowo ustanowiła rekord Polski z wynikiem 490 kg. Z kolei Aniela w kategorii juniorek do lat 18 i do 52 kg zaliczyła życiówkę – 255 kg.

– Mam nadzieję, że zdobywanie tytułów nigdy nam się nie znudzi i nadal będziemy walczyć o każdy medal z taką determinacją, jak dotychczas. Jeśli chodzi o mnie, to zależy mi na każdorazowym poprawianiu swoich wyników. Mam nadzieję, że podczas kolejnego startu uda mi się pobić nieosiągalne do tej pory dla mnie 500 kg. Niestety już teraz wiem, że szansa na to pojawi się dopiero w przyszłym roku, bo otrzymałam wiadomość, że planowane na grudzień mistrzostwa Europy zostały odwołane – mówi Ida Lis, która odebrała listy gratulacyjne dla siebie oraz młodszej siostry, Anieli.

Gratulacje w związku z wywalczeniem złota w trójboju siłowym klasycznym otrzymał także Daniel Wasilewski. Na osiągnięty w Skierniewicach wynik 570 kg złożyło się 200 kg w przysiadzie, 155 kg w wyciskaniu sztangi leżąc i 215 kg w martwym ciągu. Należy podkreślić, że Daniel pobił swoją życiówkę aż o 45 kg. Na tym nie koniec sukcesów bełchatowianina. Dwa tygodnie później wywalczył złoto w w wyciskaniu leżąc stylem klasycznym w kategorii 83kg u18 oraz mistrzostwo Polski open u18 zakończone wynikiem 157,5kg.

– Ogromnie cieszy mnie mój wynik, jednak nie byłbym sobą, gdybym nie stawiał sobie poprzeczki coraz wyżej. Teraz moim marzeniem jest zbliżenie się do 700 kg, bo treningowo było już ponad 600. Niestety przez pandemię dwukrotnie odwołano mistrzostwa Europy i świata, teraz otrzymałem wiadomość, że nie odbędą się także zawody z cyklu Arnold Classic. Nie zmienia to jednak nic w moich planach treningowych, bo jak wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia i chcę być gotowy na przyszły rok – mówi z uśmiechem Daniel Wasilewski.

Złote medale trójboistów siłowych to nie jedyne sukcesy, jakie w ostatnich dniach osiągnęli młodzi bełchatowscy sportowcy. Mistrzem Polski juniorów młodszych w trójskoku został Jakub Bracki, który na zawody w Radomiu jechał jako lider tabeli i obrońca tytułu z poprzedniego roku.

– Pierwszy skok w eliminacjach spaliłem, więc presja, jaka na mnie ciążyła, była coraz większa. Na szczęście udało mi się opanować nerwy i z każdym kolejnym skokiem było coraz lepiej. Ostatecznie skoczyłem 14,54 m. Gdyby nie epidemia i odwołanie wielu zawodów, pozwoliłoby mi to zakwalifikować się do mistrzostw Europy. W przyszłym roku wskoczę w wyższą kategorię wiekową, U-20. Aby uzyskać w niej kwalifikację muszę skakać bliżej 15 m. Nie będzie to łatwe, ale wierzę, że dzięki pomocy trenera Mantyka spróbujemy o to powalczyć – relacjonuje Jakub Bracki.

- Zdobywać złoty medal z zaskoczenia jest o wiele łatwiej, niż bronić tytułu. Nie każdy sportowiec sobie potrafi poradzić z taką presją. Tym bardziej jestem więc dumny z Kuby. Cieszę się, że możemy wspólnie spełniać ambicje i marzenia moich młodych zawodników. Kiedy zawodnik osiągnie już pewien poziom w swojej dyscyplinie, musi iść za tym konkretny, bardziej specjalistyczny plan treningowy. Sam sportowiec zaś musi do tego podchodzić z cierpliwością, pokora i zaangażowaniem. Musimy pamiętać o tym, że sportowcy nie są muzykami, którzy nagrają jeden hit i ten jeden utwór grają potem na koncertach przez dwadzieścia lat. Moi podopieczni każdego roku muszą wydać kolejny przebój, czyli systematycznie poprawiać swoje wyniki, bić kolejne rekordy i zdobywać kolejne tytuły – tłumaczy trener Łukasz Mantyk, który na co dzień trenuje Jakuba Brackiego w Bełchatowskim Klubie Lekkoatletycznym.

(info: UM Bełchatów)

Więcej o:
bełchatów urząd miasta bełchatów gratulacje sportowcy
Wróć na stronę główną

KOMENTARZE

PRZECZYTAJ JESZCZE