Melancholijne wspomnienie ery jazzu

W niedzielę w klubie Bourbon Street wystąpiło „Ultradycyjne Duo Tartanus-Wróblewski”. Jan Ptaszyn Wróblewski to znany wielbiciel klasycznych form jazzowych. W duecie z Pawłem Tartanusem... ››

W niedzielę w klubie Bourbon Street wystąpiło „Ultradycyjne Duo Tartanus-Wróblewski”. Jan Ptaszyn Wróblewski to znany wielbiciel klasycznych form jazzowych. W duecie z Pawłem Tartanusem towarzyszącym mistrzowi swym głosem i banjo, wprowadzili słuchaczy melancholijnie we wspomnienie amerykańskich melodii lat ery jazzu.

 

Na koncert przyszło sporo osób. Lokal może nie pękał w szwach, ale zdecydowana większość miejsc była zajęta. Niełatwo określić, która grupa wiekowa przeważała. Generalnie znaleźli się i starsi i młodsi wielbiciele jazzu. Ta muzyka łączy pokolenia.

 

Klimatyczne utwory przywodzące na myśl czasy prohibicji w Stanach Zjednoczonych przeplatały się z anegdotami i żartami opowiadanymi przez muzyków. W pewnym momencie nastąpiła piętnastominutowa przerwa, którą można było spożytkować na różne sposoby.

 

Wokal Pawła Tartanusa wypadł znakomicie. Stanowił doskonały dodatek do czystego brzmienia. Zagrano wiele znanych utworów w nowych, zaimprowizowanych wersjach. Były to między innymi „Let it Snow” Franka Sinatry, „Sweet Georgia Brown” Django Reinhardt'a czy „Nic o Tobie nie wiem” Zbigniewa Rakowieckiego i Andrzeja Boguckiego z filmu „Włóczęgi”.

 

Publiczność szczodrze nagradzała brawami radość, jaką czerpali z gry muzycy Ultradycyjnego Duo Tartanus-Wróblewski. Osoby nawet nie mające styczności z jazzem szybko odnajdywały się w specyficznej, gęstej atmosferze. Bez wątpienia ich występ był wart swojej ceny – czterdziestu złotych.

 

Zdjęcia z koncertu

Więcej o:
ltradycyjne duo tartanus-wróblewsk jan ptaszyn wróblewski paweł tartanus bourbon streeti
Wróć na stronę główną

KOMENTARZE

PRZECZYTAJ JESZCZE