Miasto otwarte, ale nie na Ukraińców?

Miasto otwarte. To hasło promujące Radomsko. Niestety nie wszyscy mieszkańcy są za tą otwartością. Niewielka grupka protestujących dała temu wyraz podczas dzisiejszego marszu przez centrum miasta…

Niewiele, bo kilkadziesiąt osób przybyło na szumnie zapowiadany marsz przeciwko imigrantom ze wschodu. Zorganizowały go w niedzielę, 19 listopada środowiska narodowe i ONR z Radomska. Wśród przybyłych dominowały osoby młode (niektórzy w wieku gimnazjalnym), a także fani jednego z klubów piłkarskich. Zebrali się pod siedzibą banku przy ulicy Piastowskiej, skąd w asyście policji wyruszyli w marsz przez miasto, wykrzykując swoje hasła o godnej płacy dla Polaka i o rzekomym zabieraniu im miejsc pracy przez Ukraińców. Ten postulat pada pod argumentami, jednego z naszych Czytelników, Pawła Zięby, który napisał do nas chwilę przed protestem: - Jeśli protestują przeciwko Ukraińcom bo ci zabierają miejsca pracy, to niech wejdą na stronę Powiatowego Urzędu Pracy w Radomsku - wykaz miejsc pracy z 16 listopada, jest tam 220 wolnych miejsc pracy. Można obdzielić tych zapowiedzianych 100 protestujących z ONR po 2 miejsca pracy na głowę i jeszcze trochę… - pisze. Życie pokazało, że tych miejsc pracy byłoby dwa razy więcej, bo protestujących było może 50 osób. - To, że sympatycy ruchu który nawiązuje swymi korzeniami do ONR z czasów II RP, organizacji która była organizacją faszystowską, na demonstracji nieśli transparent z napisem "precz z faszyzmem", świadczy o braku wiedzy tych młodych ludzi pod jakimi flagami tam dziś szli, albo próbują zakłamywać rzeczywistość, tak jak członkowie biura politycznego KPZR po śmierci Stalina, potępiając jego zbrodnie oraz kult jednostki, chociaż sami w tym uczestniczyli - napisał nam pan Paweł po proteście.

Jedna z uczestniczek marszu, działaczka organizacji narodowych, zaatakowała pod bankiem naszego dziennikarza, krzycząc, żeby nie robił zdjęć, mimo iż było to zgromadzenie publiczne. - Zastanawiam się kto na to wyraził zgodę, żeby w centrum miasta demonstrowano hasła pełne nienawiści, atakujące tylko jeden naród? Co im są ci Ukraińcy winni? - pytała starsza mieszkanka Radomska, przyglądająca się z boku zgromadzeniu. - Podobno Radomsko jest miastem otwartym, ale umysły niektórych już chyba niekoniecznie. Urząd miasta powinien zakazać takich cyrków. Niech pan patrzy ile tu policji, a to wszystko z naszych podatków. Oni powinni sami za to zapłacić z własnych kieszeni, a nie protestują naszym kosztem – dodaje oburzona. Oburzonych było więcej. Po przeciwnej stronie marszu ONR zebrała się grupa radomszczan nie zgadzających się z postulatami narodowców. - Nasze dzisiejsze zgromadzenie jest wyrazem sprzeciwu wobec przyzwolenia na publiczne propagowanie treści o charakterze rasistowskim oraz używanie w przestrzeni publicznej mowy nienawiści – mówił Dawid Wawryka. Zbierano także podpisy na petycji do władz miasta o podjęcie działań na rzecz przeciwdziałania rasizmowi. Wielu radomszczan postanowiło złożyć taki podpis. - Dzisiaj w Radomsku spotkały się dwie wizje Polski. Jedna to wizja Polski  ksenofobicznej, nacjonalistycznej, pełnej uprzedzeń i zamkniętej. Druga to wizja Polski otwartej, tolerancyjnej i odważnej. Ja dzisiaj stanęłam po stronie tej drugiej wizji, bo w takim mieście i takim kraju chcę żyć. Nadszedł czas żeby pewne zjawiska nazywać wprost i głośno, publicznie wyrażać swój sprzeciw. Każdy człowiek zasługuje na szacunek bez względu na pochodzenie czy wiarę - prawo to jest zagwarantowane w polskiej konstytucji. Żałuję, że musimy o tym przypominać na ulicach miast - powiedziała nam radna miejska Magdalena Spólnicka, która również złożyła swój podpis na petycji.

Narodowcy swój wiec zorganizowali pod magistratem: - Pokazaliśmy, że nie jesteśmy tu po to, żeby Ukraińcom robić krzywdę... – przyznał pod Urzędem Miasta jeden z organizatorów marszu. - Chcielibyśmy, żeby się oni asymilowali z nami, żeby urząd miasta podjął jakieś kroki w tym kierunku. Jesteśmy otwarci na debatę publiczną i na taką debatę czekamy. I jeszcze raz dziękuję, że wszyscy przybyli – dodał. Jego koleżanka Patrycja mówiła natomiast przez megafon, iż chcą oni ogłosić swój sprzeciw przeciwko polityce pro-ukraińskiej oraz wszystkich negatywnych przemian dla narodu polskiego, które się z nią łączą. - Od dłuższego czasu zauważamy napływ obywateli Ukrainy do naszego kraju. Obserwujemy jak ta masowa imigracja wpływa na polską niezależność, jak dewastuje polską gospodarkę – mówiła. - To bzdury i kłamstwa -  zżymał się słuchający tych słów jeden z lokalnych dziennikarzy. - To przecież dzięki sile rąk z Ukrainy nasza gospodarka się rozwija, to oni jeszcze chcą pracować w zakładach pracy na strefie.

O tym, że poglądy uczestników marszu narodowców to skrajny margines przekonują dyskusje na portalach społecznościowych (w tym na profilu naszego portalu) zapowiadających to wydarzenie, a także kontr-protest zorganizowany spontanicznie przez mieszkańców, chcących aby Radomsko dalej było miastem otwartym i tolerancyjnym – nie tylko na folderach i hasłach promocyjnych.

Więcej o:
protest onr ukraina marsz rasizm ksenofobia
Wróć na stronę główną

PRZECZYTAJ JESZCZE