Albo poprawa bezpieczeństwa, albo blokada ul. Narutowicza...

Albo poprawa bezpieczeństwa, albo blokada ul. Narutowicza...

Rodzice uczniów uczęszczających do znajdującej się przy ul. Narutowicza w Radomsku Publicznej Szkoły Podstawowej nr 5 od lat proszą władze miasta i Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad w Łodzi o poprawę stanu bezpieczeństwa w rejonie placówki. Chodzi m.in. o budowę chodnika, a także montaż sygnalizacji świetlnej oraz fotoradaru. Jeśli inwestycje nie zostaną zrealizowane, rodzice zapowiadają protest w postaci blokady drogi.

Sprawa nie jest nowa. W ostatnim czasie przybrała jednak na sile. Powód? Wzmożony ruch związany z trwającą budową autostrady A1.

- Samochody osobowe jeszcze jakoś przeżyjemy. Największym problemem są jednak samochody ciężarowe. W minionym tygodniu, kiedy na ul. Narutowicza były łatane dziury, tworzyły się potężne korki. Baliśmy się o bezpieczeństwo naszych dzieci, a także o swoje – usłyszeliśmy od jednej z mieszkanek ul. Narutowicza.

Problem nie jest obcy zarówno władzom miasta, policji, jak i zarządcy drogi, czyli GDDKiA. Omawiany był m.in. na posiedzeniu zespołu ds. sieci drogowej.

- Ulica Narutowicza w Radomsku jest newralgicznym punktem, dlatego że służy jako droga alternatywna dla budowanej autostrady A1. Mamy sygnały, że mieszkańcom jest ciężko wyjechać z posesji i że kierowcy przekraczają dozwoloną prędkość. Wszystkie zgłoszenie przyjmujemy i staramy się na nie reagować – wyjaśnia Mariusz Pawłowski, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego KPP w Radomsku.

Problem dostrzegają też miejscy urzędnicy i zapewniają, że czynią starania mające na celu poprawę bezpieczeństwa w tej części miasta. Chodzi o ustawienie przy ul. Narutowicza fotoradaru.

- Pracujemy nad umową z Inspekcją Transportu Drogowego. Czekamy na podpisanie porozumienia, a następnie zabezpieczymy środki i będziemy chcieli realizować to zadanie – mówi Monika Andrysiak, naczelnik Wydziału Inwestycji i Inżynierii Miejskiej Urzędu Miasta w Radomsku.

W sprawę zaangażował się przewodniczący Rady Miasta Rafał Dębski, który poprosił o podjęcie interwencji Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad oraz poseł Annę Milczanowską. Zawnioskował o zainstalowanie przy ul. Narutowicza sygnalizacji świetlnej „na żądanie”.

- Obawa o życie dzieci uczęszczających do Publicznej Szkoły Podstawowej nr 5 w Radomsku, a także pozostałych uczestników ruchu i pieszych, w tym również osoby przeprowadzającej dzieci przez przejście dla pieszych, zmusiła społeczność szkolną oraz rodziców do podjęcia skutecznych działań, czego efektem jest zebranie 628 podpisów poparcia dla tego przedsięwzięcia – czytamy w piśmie przewodniczącego Rafała Dębskiego.

Jeśli działania nie przyniosą skutku, mieszkańcy zamierzają zablokować ul. Narutowicza. Jeżeli do tego dojdzie, to – jak zauważa naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego, nastąpi paraliż komunikacyjny miasta.

- Gdyby rzeczywiście taka blokada się pojawiła, całe Radomsko by stanęło... - mówi naczelnik Mariusz Pawłowski.

Więcej o:
radomsko ulica narutowicza bezpieczeństwo mieszkańcy protest blokada drogi
Wróć na stronę główną

PRZECZYTAJ JESZCZE